Jedzenie
Jedzenie, moim zdaniem ma jedną z ważniejszych ról w DB, powszechnie przez większość autorów stron o Dragon Ball nie opisywanym szczegółem, a przecież jedzenie, w życiu co nie których bohaterów tej m&a, odgrywa tak wielką rolę.. Przykładowo główna postać Son Goku, któż by wyobrażał go Sobie inaczej jak nie wiecznie głodnego i nie nasyconego łakomczucha, który zjadłby wszystko i w każdej ilości nawet jak był w zaświatach stwierdzając "w zaświatach nie musimy jeść, ale Ja lubię".
Jedzenie co nie których motywowało do walki jak i dawało im siły, aż strach pomyśleć gdyby Akirra nie zainicjował tego elementu w swoją mandze jak i w anime.. Posiłki przeplatają się między walkami, humorem jak i chwilami troski, jeszcze raz powtarzam są bardzo, bardzo ale to bardzo ważne i nie należy omijać, a zwłaszcza lekceważyć tego tematu.
Na ten przykład Saiyanie.. rasa bardzo ciekawa, można powiedzieć iż ich głównym motto było "dobra walka, a potem dobry posiłek" (małe sprostowanie, nie myślcie jak nie które plemienia indiańskie, iż Gohan na treningu w sadze Saiyanów, zjadł tego dinozaura by posiąść jego moc :P). Saiyanie jedli dużo, nie wiemy ogółem co uwielbiali, wiemy jedynie co lubiał Goku a konkretnie.. no wszystko co dało się zjeść, nawet chmury w zaświatach wokół wężowej drogi nazwał "takimi sobie".. Lecz jak zawsze musi być ten wyjątek, mowa tu o Nameczach, którym to do życia wystarczała woda i powietrze, choć nie widziałem zbyt wielu scen gdzie nameczanie spożywają mineralkę :P
Teraz coś o gosposiach i nie tylko, największą kucharką, która biła rekordy w przygotowywaniu różnorodnych posiłków dla Goku, a w późniejszym czasie dla jego synów. Jak mój znajomy stwierdził przez jej kuchnie więcej się przewinęło jedzenia, niż przez nie jedną piekarnie chleba.. No cóż takie jest już życie żony i matki Saiyanów.. Bulmie, akurat się upiekło dała Vegecie pieniądze i mógł obrabiać miejskie restauracje z wszystkich zapasów jedzenia. Ale to by było na tyle moich uwag, choć wiadomo że nie tylko oni jedli ale gdybym miał to wszystko opisać to by było kupę pisania, a jeszcze więcej czytania..