Ważna informacja News: Konkurs: Shenronie Spełnij Życzenie! ...

Polecamy

Forum > Hydepark
Temat: Praca
Dodane: 28.09.2015 11:13 - Edytowane przez Ovin /
Ovin - Profil - user - 40% - 617
Zapewne wiekszosc z was juz pracuje. Jak wam idzie w tym rynku pracy?
Jestescie niewolnikami pracy, czyli pracujecie na umowach tymczasowych po 1200+ na reke, i umowy co miesiac, czy moze udawało wam sie na stałe?


Może założyliscie swoja własna działalnośc gospodarcza i zarabiacie wiecej niż jest to śmieciowe.

Ile prac tymczasowych juz mielisciei i ile trwała najdłuższa?

Ostanio wynajmuje mieszkanie w Poznaniu, czyli w dużej miejscowości, gdzie jest wiele możliwości, i tu prace - oczywiscie na umowach śmieciowych, obojetnie jaka ma sie juz po 1 dniu od wysłania CV na np olx.
A tam gdzie wczesniej mieszkałem w Wałczu to - brak roboty przez kilka miechów, bo nikt nie daje.

I pytanie do osób które maja po 25 lat i wiecej - i tylko do nich.
Nie czujecie sie jakoś tak staro w pracy?, że przyjda młodzi 20 latkowie majacy wiecej siły i energii niz wy i za to np zostajecie zwalniani bo za wolno robicie, bo oni szybko to robia.

Też macie zdanie, ze do utrzymanie sie w pracy tymczasowej lub stałej na najniższej krajowej,oprócz bycia szybkim i tez silnym do pracy, zalezy też od wygladu, zachowania i od tego jaka tworzysz atmosfere wsrod ludzi? i czy im wpadasz po prostu?

Może jeden z was był moim kierownikiem w pracy.
Nie wykluczone, że sa tu tez inni co w pracy jest relacja pracownik-kierownik a tu np Admin-user, albo user-user.

Ja to nie wiem, jak innym sie udaje dobrze działac na rynku pracy.
Ale zamierzam jakos sie dowiedziec o tym.

Macie pomysły i chcecie stworzyc swój własny biznes?

Pracował ktoś z was w Amazonie w sadach koło Poznania? - i jak daliscie rade?

-
Dodane: 28.09.2015 11:53 - Edytowane przez Darknes /
Darknes - Profil - systemadmin - max% - 13893
Ovin napisał/a:
I pytanie do osób które maja po 25 lat i wiecej - i tylko do nich.
Nie czujecie sie jakoś tak staro w pracy?, że przyjda młodzi 20 latkowie majacy wiecej siły i energii niz wy i za to np zostajecie zwalniani bo za wolno robicie, bo oni szybko to robia.
xDDDDDDDDDDDDD LOL :d
25 lat to jeszcze nie starość :| Tacy ludzie robią lepiej niż 20 latkowie, są bardziej doświadczeni i szybciej się uczą i się nie opierdzielają bo wiedzą co ich czeka a taki 20 latek ma jeszcze ciut wyjeba** na to czy zostanie na stałe czy nie bo najczęsciej tacy młodzi ludzie i tak po paru miesiącach odchodzą sami bo znajdą coś lepszego albo po prostu traktowali tę prace tylko jako tymczasowy dodatkowy zarobek a starsi ludzie już po studiach już próbują złapać prace na stałe więc się bardziej starają.

Ja w tymczasowej pracy dostałem awans po 2 miesiącach pracy a człowiek, który jest młodszy ode mnie o 4 lata awansu nadal nie dostał a zaczynaliśmy w tym samym czasie...

Umowy śmieciowe mają jedna zaletę, jak Cie pracodawca wku** to rzucasz z dnia na dzień i musi Ci zapłacić za te dni kiedy pracowałeś. W normalnych umowach już tak łatwo kontraktu nie zerwiesz. Chociaż benefity przy normalnych umowach są dużo lepsze.

Ja akurat jestem typem, że nie uznaje lizodupstwa więc nigdy się nikomu nie podlizywałem dla korzyści, awans dostałem za umiejętności, widzieli że się staram, szybko ogarniam i zapamiętuję nowe czynności jakie mi zlecano + nigdy nie marudziłem, że jest jakoś ciężko bo nie było xD Marudów raczej nikt nie lubi, a kontakt z ludźmi dosyć szybko złapałem dobry, zaczęliśmy nawet z siebie nawzajem żartować, ostatnio szef nam powiedział, że jak pracuje tu przez 8 lat to aktualnie ma chyba najlepsza ekipę, więc skill socjalny też ma dużo do rzeczy jak się pracuje w zespole. A czy na wygląd patrzą? Początkowo troszkę tak bo jak dostałem awans to mi potem powiedziano, że przez pierwsze kilka dni po moim przyjęciu obstawiali kiedy odejdę bo stwierdzili, że pewnie nie dam rady ale się mocno zdziwili :d Jakbym był już szefem szefów to też za podlizywanie się ludzie by mieli u mnie minusy a nie plusy :p Ale pewnie niektórzy pracodawcy lubią takich sługusów...

Ile prac tymczasowych miałem? Chyba ze 3 ale wcześniej na czarno sporo się robiło więc do CV nadal za bardzo nie mam co wpisać xD Najdłużej pracowałem w jednej firmie chyba przez 4 miesiące. Aktualną pracę niedługo też zamierzam rzucić i przenieść się gdzie indziej bo nie wiążę swojej przyszłości za bardzo z obecną firmą :p

Ogólnie czy łatwo coś znaleźć? Łatwo, głównie na śmieciówkach, ale dla studenta to nawet lepiej, więcej można zarobić, płacą od godziny a na normalnej umowie często jest stała stawka niezależnie od przepracowanych dni, dodatkowo ma się bardziej elastyczny grafik, płacą CI za wykonaną pracę więc jak nie przyjdziesz to Ci po prostu nie zapłacą za ten dzien i tyle... fajnie się to komponuje ze studiami dziennymi. A jak się komuś praca spodoba i się będzie starał to po kilku miesiącach można się starać o normalną umowę i liczyć na jakieś wyższe stanowisko jeśli się ma na te stanowisko odpowiednie wykształcenie :p

Dla przykładu na śmieciówce pracując tylko 4h dziennie potrafiłem wycisnąć ponad 1000zł... teraz pracując standardowe 8h dziennie zarobie tylko 1600zł więc niecałe 600zł więcej za 2x więcej godzin więc dla studenta dziennego bardziej opłacalna jest imho śmieciówka.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 28.09.2015 11:59 - Edytowane przez kordos /
kordos - Profil - systemadmin - max% - 65517
Ovin napisał/a:
Zapewne wiekszosc z was juz pracuje. Jak wam idzie w tym rynku pracy?


Nie narzekam.

Ovin napisał/a:
Jestescie niewolnikami pracy, czyli pracujecie na umowach tymczasowych po 1200+ na reke, i umowy co miesiac, czy moze udawało wam sie na stałe?


Umowy tymczasowe mają swoje zalety - ba, praca bez umowy tez może mieć swoje zalety. Rzeczywiście, najlepiej na etacie: ale obecnie nie pracuje na etacie.

Ovin napisał/a:
Ile prac tymczasowych juz mielisciei i ile trwała najdłuższa?


Zero.
Raz pracowałem cztery lata w jednym miejscu, teraz kończę trzeci miesiąc w drugim i jeszcze mam zamiar tu trochę popracować.

Ovin napisał/a:
I pytanie do osób które maja po 25 lat i wiecej - i tylko do nich.
Nie czujecie sie jakoś tak staro w pracy?, że przyjda młodzi 20 latkowie majacy wiecej siły i energii niz wy i za to np zostajecie zwalniani bo za wolno robicie, bo oni szybko to robia.


Ludzie 20 i under 20 najczęściej... nie nadają się do pracy. :|
Serio, potrzeba im trochę motywacji, samozaparcia, doświadczenia życiowego, albo jakiś szczególnych cech charakteru - jest tak jak pisze Kamil: nie traktują pracy na poważnie.
... ale co ja tam mówie, nie mam jeszcze 25, może stetryczeję przez te półtora roku. xD

Ovin napisał/a:
Też macie zdanie, ze do utrzymanie sie w pracy tymczasowej lub stałej na najniższej krajowej,oprócz bycia szybkim i tez silnym do pracy, zalezy też od wygladu, zachowania i od tego jaka tworzysz atmosfere wsrod ludzi? i czy im wpadasz po prostu?


Utrzymanie się w kazdej pracy gdzie pracujesz z zespołem od tego zależy - wygląd gra rolę w samym otrzymaniu stanowiska, potem trzeba miec social skillz.

Ovin napisał/a:
Macie pomysły i chcecie stworzyc swój własny biznes?


Jakbym miał, to bym go otworzył. :|

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 28.09.2015 15:36 /
KaKa - Profil - user - max% - 13631
Cóż, praca to praca.

Miałem w zasadzie dwie prace zarobkowe, jednak nie za długo.

Pierwsza dwa lata temu, ponad tydzień, bo miałem tam iść tylko na jeden dzień, zostałem dłużej, ale się wakacje skończyły i czas było wracać do szkoły. Na budowie, praca przyjemna, niezbyt ciężka, w ciągu ośmiu godzina facet dawał godzinę przerwy, za którą też płacił.

Druga w te wakacje, no po znajomości, bo u "teściowej". Też krócej niż planowałem, bo w czasie pracy doznałem kontuzji kolana, do tej pory jeszcze nie zakończyłem leczenia. Poza tym szefowa była daleka od obiektywnego oceniania mojej pracy - nawet za podwójną stawkę bym nie poszedł słuchać jej zrzędzenia, jej poganiania (robiliśmy pewną czynność we dwoje, ona stwierdziła, że jej na co dzień zajmuje to 4 razy mniej czasu, niż nam dwóm) czy przerw w 8-9 godzinnym dniu pracy, piętnaście minut przerwy mniej więcej godzinę po rozpoczęciu pracy.

Ogólnie ten zakład (wytwórnia "kamienia" ozdobnego, czyli płytek z gipsu...) nie powinien istnieć. Zbieranie więcej zamówień, niż można wykonać, każe się pracownikom pakować płytki, które są jeszcze niezastygnięte, za każdą pękniętą odpowiada oczywiście pracownik, nie szefowa, która kazała to wsadzać w... pudła po pomidorach :| A obsługa klienta, cóż, odrzucanie 18 połączeń z rzędu od kobiety, która dostała paletę gruzu zamiast płytek, profesjonalnie xD

Mój brat pracował na umowie-zlecenie u jednego mechanika, też nie wspomina tego dobrze, facet jest znanym (jak się okazało) w regionie krętaczem, nie wypłaca ludziom należnych pieniędzy. Ogólnie to trzeba uważać u kogo się zaczyna taką pracę "od ręki".

Co do relacji z ludźmi - jeżeli jesteś tym, który wprowadza złą atmosferę i zauważy to szef, to wypadniesz. Jeżeli nie umiesz współpracować, gdy jest to wymagane - wypadniesz. Jeśli robisz swoje dobrze, ale jesteś niemiły, to raczej nie wypadniesz, bo dlaczego?

Trzeba szukać pracy, a jak nie pracy to staży, taką mam technikę na przyszłość [xd] Niedawno można było mieć 80% pewności, że jak się przyłoży do egzaminów na zatrudnienie w KGHM to się dostanie etat, a teraz, kiedy kopalnie zostały przybite podatkiem i zamyka się szyby, to się robi średnio, trzeba będzie korzystać ze staży, które oferuje szkoła.

PS Kordosiu,

poważnie*

----- Podpis --------------------
Boję się odpisywać na wasze posty
-
Dodane: 28.09.2015 16:45 /
by_black - Profil - systemadmin - max% - 14702
Darknes napisał/a:
Ovin napisał/a:
I pytanie do osób które maja po 25 lat i wiecej - i tylko do nich.
Nie czujecie sie jakoś tak staro w pracy?, że przyjda młodzi 20 latkowie majacy wiecej siły i energii niz wy i za to np zostajecie zwalniani bo za wolno robicie, bo oni szybko to robia.
xDDDDDDDDDDDDD LOL :d
25 lat to jeszcze nie starość :| Tacy ludzie robią lepiej niż 20 latkowie, są bardziej doświadczeni i szybciej się uczą
O stary [xd] Ale śmiechłem :) Ale ok, ok. Z żadnym zdaniem się nie zgadzam. Widzę to z doświadczenia, ani starsi nie są bez rysy, a młodzi wcale nie są leniwcami. To tylko zależy od człowieka, jeden się stara, drugi nie, lub jeden wykorzystuje drugiego.

-
Dodane: 28.09.2015 21:28 - Edytowane przez Darknes /
Darknes - Profil - systemadmin - max% - 13893
by_black napisał/a:
Darknes napisał/a:
Ovin napisał/a:
I pytanie do osób które maja po 25 lat i wiecej - i tylko do nich.
Nie czujecie sie jakoś tak staro w pracy?, że przyjda młodzi 20 latkowie majacy wiecej siły i energii niz wy i za to np zostajecie zwalniani bo za wolno robicie, bo oni szybko to robia.
xDDDDDDDDDDDDD LOL :d
25 lat to jeszcze nie starość :| Tacy ludzie robią lepiej niż 20 latkowie, są bardziej doświadczeni i szybciej się uczą
O stary [xd] Ale śmiechłem :) Ale ok, ok. Z żadnym zdaniem się nie zgadzam. Widzę to z doświadczenia, ani starsi nie są bez rysy, a młodzi wcale nie są leniwcami. To tylko zależy od człowieka, jeden się stara, drugi nie, lub jeden wykorzystuje drugiego.
Czynnik ludzki to akurat normalka, nie wspominałem o tym bo stwierdziłem, ze to zbyt oczywiste napisać "zależy od człowieka". Ja osobiście zaobserwowałem, że młodsi się gorzej wymigują bo im mniej zależy, jak stracą prace to i tak znajda inną bo mieszkają jeszcze z rodzicami i to co zarabiają i tak głównie idzie na ich własne zachcianki i imprezy, starszy co już wynajmuje własne mieszkanie, ma żonę albo za chwilę ją mieć będzie i często już dziecko w drodze nie może już sobie na opierdalanie pozwolić bo wie czym to się skończy i jakie będzie miało konsekwencje nie tylko dla niego samego. Tak, są przypadki, że 18 latek zaliczy wpadkę i musi do tej pracy iść i ją utrzymać ale to raczej wyjątki potwierdzające tylko regułę.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 28.09.2015 22:10 - Edytowane przez lukkasks /
lukkasks - Profil - user - 0% - 83
Ja zaraz po szkole handlowej otworzyłem swoją działalność i póki ZUS przez 2 lata placi się obniżony to jeszcze można związać koniec z końcem.

Po 2 latach pracy w PL wyjechałem do Niemiec, dostałem po jakimś czasie pracę na umowę o pracę ze wszelkimi świadczeniami (np. 25 dni urlopu w 1. roku pracy, 10 dni "wolnych" i oczywiście jak się jest chorym czy urlop to 100% płatne). Jednak pracowanie dla kogoś to nie dla mnie i od pół roku znów otworzyłem własną działalność tym razem tu. Jakos idzie ;)

-
Dodane: 08.10.2015 13:12 /
Esey - Profil - user - 50% - 1458
Pracowalem w kilku miejscach, w wiekszosci byly to umowy zlecenia. Nic pewnego, placa nie za wysoka, urlopu platnego nie ma, po prostu nic. Teraz mieszkam i pracuje w Szkocji, umowa normalna, pierwsza na 6 miesiecy i sie ja pozniej odnawia. Najbardziej ciesze sie na platny urlop, czego wczesniej na umowie zlecenie zaznac nie moglem. W pracy nie czuje sie staro, bo wszyscy sa w roznym wieku, jedyne, co mi moze przeszkadzac, to roznorodnosc narodowa, bo jest mieszanina wszystkiego.

----- Podpis --------------------
Time waits for no one
-
Dodane: 05.11.2015 20:42 /
millera1302 - Profil - user - 40% - 697
W swoim życiu nie napracowałam się za wiele. Miałam sześciomiesięczny stać, który przerwałam po 3 miesiąch i pojechałam sobie na miesiąc do Londynu, tam popracowałam 2 tygodnie w kawiarni. No i rok temu w wakacje robiłam w nadmorskim sklepie. Przez te krótkie okresy kiedy coś robiłam, strałąm się jak najwięcej odpoczywać, żeby nie nadwyrężać się za marne pieniądze. Szefostwo zazwyczaj za mną nie przepadało bo się nie podlizywałam tylko mówiłam co myślę. Teraz nie pracuję, bo trochę mi się nie chce, no i licencjat to trzeba się uczyć.

-
Dodane: 16.10.2018 23:15 - Edytowane przez Telin /
Telin - Profil - user - 0% - 55
Co może być powodem, że w mojej pracy na magazynie, szkolą na wszystko ukrainców na zlecenie a polaków ze zlecenia już nie? Dlaczego nie szkoli się równo, tylko wszędzie dają ukrainców i najwięcej ich tylko szkolą? Jakieś pomysły? U was podobnie?

-
Dodane: 17.10.2018 06:49 /
Bartek30 - Profil - user - 100% - 5600
Telin napisał/a:
Co może być powodem, że w mojej pracy na magazynie, szkolą na wszystko ukrainców na zlecenie a polaków ze zlecenia już nie? Dlaczego nie szkoli się równo, tylko wszędzie dają ukrainców i najwięcej ich tylko szkolą? Jakieś pomysły? U was podobnie?


Przecież to logiczne czemu biorą Ukraińców, bo płaci się im mniej, są tańsi po prostu niż Polacy.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 17.10.2018 06:51 /
Seneka - Profil - user - 70% - 2450
U mnie to jest tak, że mam umowę na jakiś czas, skończy się, mam przerwę kilka miesięcy i potem znowu dzwonią czy chce wrócić do pracy xD
Czy jestem zadowolony z zarobków? Raczej średnio


-
Dodane: 17.10.2018 08:50 - Edytowane przez Telin /
Telin - Profil - user - 0% - 55
Bartek30 napisał/a:
Telin napisał/a:
Co może być powodem, że w mojej pracy na magazynie, szkolą na wszystko ukrainców na zlecenie a polaków ze zlecenia już nie? Dlaczego nie szkoli się równo, tylko wszędzie dają ukrainców i najwięcej ich tylko szkolą? Jakieś pomysły? U was podobnie?


Przecież to logiczne czemu biorą Ukraińców, bo płaci się im mniej, są tańsi po prostu niż Polacy.



Dlatego ich biorą i rozwijają do innych czynności, np 10, a Polaków w dużej większości do 3-5 na tym się kończy cały rozwój w pracy Polaka na zleceniu ?


Szkoda, że teraz na zlecenie umowa na 1 firmę to praca w ciągu 3 lat na 1,5 roku i przerwa 22 miesięcy by wrócić.

-
Dodane: 17.10.2018 17:13 /
kordos - Profil - systemadmin - max% - 65517
Telin napisał/a:
Bartek30 napisał/a:
Telin napisał/a:
Co może być powodem, że w mojej pracy na magazynie, szkolą na wszystko ukrainców na zlecenie a polaków ze zlecenia już nie? Dlaczego nie szkoli się równo, tylko wszędzie dają ukrainców i najwięcej ich tylko szkolą? Jakieś pomysły? U was podobnie?


Przecież to logiczne czemu biorą Ukraińców, bo płaci się im mniej, są tańsi po prostu niż Polacy.



Dlatego ich biorą i rozwijają do innych czynności, np 10, a Polaków w dużej większości do 3-5 na tym się kończy cały rozwój w pracy Polaka na zleceniu ?


Szkoda, że teraz na zlecenie umowa na 1 firmę to praca w ciągu 3 lat na 1,5 roku i przerwa 22 miesięcy by wrócić.


Nie sądzę by dla jakiegokolwiek pracodawcy kryterium narodowościowe grało tak istotna rolę - Nie słyszałem, by za zatrudnianie Ukraińców przyslugiwaly jakieś ulgi lub inne benefity, więc średnio przemawia do mnie teoria spiskowa.
Nie sądzę też, by incydent o którym mówisz był regułą i odnosił się do większej ilości firm.
Przyczyn takiego stanu rzeczy może być wiele, np.:
- osoba odpowiedzialna w twoim miejscu pracy za promocję szeregowych pracowników faworyzuje Ukraińców;
- zwyczajnie wybierani sa najle0si pracownicy, a że proporcja przechyla się na korzyść Ukraińców jest przypadkowa korelacja,
- przy wykonywaniu większej ilości zadań Ukraińcy mają mniejsze oczekiwania finansowe;

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 17.10.2018 23:29 - Edytowane przez Telin /
Telin - Profil - user - 0% - 55
kordos napisał/a:
- zwyczajnie wybierani sa najle0si pracownicy, a że proporcja przechyla się na korzyść Ukraińców jest przypadkowa korelacja,



Z około 20 ukraińców, to ponad 10 robi więcej niż inni, na jedną tylko zmiane - to raczej odpada na przypadek. Z resztą teraz wzieli na jedno ze stanowisk - wszystkie miejsca zajete dla ukraińców- do zadania przeznaczonego tylko dla stalych pracowników (bywały wyjątki, że ze zlecenia to robili).

kordos napisał/a:
- przy wykonywaniu większej ilości zadań Ukraińcy mają mniejsze oczekiwania finansowe;


Skąd wiesz, pierwsze słyszę, ale dlaczego?
1 i 3 pkt najbardziej prawdopodobny.

Pracuję 3 lata z agencji w tej pracy, a kilkunastu ukraińców po 2 miesiącach umie więcej czynności niż ja.

Wolę pracowac tam gdzie jest można robić kilka czynności, a nie tylko jedna jakaś czynnośc np liczenie sztuk i pakowanie, bo to nudne. Kilka razy można być w tygodniu, ale miesiącami, latami to już tragedia.

-
Dodane: 18.10.2018 12:07 - Edytowane przez Bulma 3110 /
Bulma 3110 - Profil - user - 60% - 1535
Otóż historia mojej pracy jest dość skomplikowana. Jednak zacznijmy wszystko od początku.

Skończywszy studia i obroniwszy tytuł mgr liczyłam na fajną, ciekawą i dobrze płatną pracę. W tym celu przeprowadziłam się do stolicy i właśnie mija rok od kiedy mieszkam w Warszawie. Jak wiadomo, początki zawsze są trudne - tak też było w moim przypadku.

Moja pierwsza praca trafiła się w sumie przypadkiem, ale stwierdziłam, że ją podejmę, bo niejako zostałam do tego lekko przymuszona. Nie zdradzę firmy dla której pracowałam, bo nie o to tutaj chodzi, jednak napomknę, że była to praca w handlu. Zarówno ja jak i moi kierownicy byli bardzo zadowoleni, bo sprawdziłam się świetnie. Każdy mi mówił, że jestem urodzonym handlarzem, że dużo i sensownie gadam, mam świetny kontakt z klientem, co przy takiej pracy jest wręcz koniecznie. Wielokrotnie zdarzały się sytuacje, że klient przyszedł kupić łyżeczki do herbaty, a ja potrafiłam mu sprzedać komplet sztućców za 699zł :d Inna sytuacja to taka, że młode małżeństwo kupowało kosz piknikowy, a za moją zasługą dodatkowo dobrali do tego koce, poduszki, kieliszki ... :d Takich przykładów było wiele. Za jedno ze swoich największych "osiągnięć" w tej pracy śmiało mogę podać sprzedaż stołu za 6000zł wraz z 8 krzesłami których niestety cen nie pamiętam :d Aaa no i nie mogę przeoczyć tego, że złapałam złodzieja na gorącym uczynku :d Fajna praca, fajne historie, więc czego można by chcieć więcej pomyślicie. Otóż każdy był ze mnie zadowolony, co po pierwszym miesiącu przełożyło się na indywidualną premię. Niestety z biegiem czasu mojej kierowniczce nie podobało się to, że jestem coraz lepsza i samoistnie stałam się najlepszym pracownikiem. Jak wspomniałam, praca była fajna do czasu. Dla osoby po studiach, która chce normalnie żyć nieregularne godziny pracy okazały się być dużym problemem. Często pracowałam po 9-10 godzin często kończąc o 21-22. Godzina na dojazd do domu i na nic nie miałam siły. Zarobki też były słabe - nieadekwatne do wykonywanej pracy. Jestem osobą dość impulsywną, nie boję się zapyskować a jak coś mi się nie podoba to po prostu głośno o tym mówię. Trzymam się swojego zdania, a jeżeli komuś się to nie podoba - to trudno, przecież nie zmuszę go żeby mnie polubił :d Małe zarobki, narastająca niechęć kierowniczki do mojej osoby i brak przez nią jakiegokolwiek docenienia sprawiły, że stwierdziłam przeprowadzić się poważną rozmowę - albo dostanę podwyżkę, albo odchodzę. Wtedy kierowniczka zrozumiała, że z moim odejściem straci najlepszego pracownika i jedną z dwóch osób pracujących na umowę o pracę. Zaczęły się przekupstwa różnymi produktami, byle tylko bym nie odchodziła z pracy. Z jednej strony były to fajne, aczkolwiek bez przesady. Pracowanie praktycznie po 9h dziennie i praca w prawie każdy weekend mnie wykańczały. Do tego dochodziły ciągłe kradzieże, niemiła atmosfera. Uwielbiałam ludzi z którymi pracowałam (z niektórymi kontakt utrzymuję do dzisiaj), jednak kierowniczka psuła całą atmosferę pracy, doprowadzała do konfliktów i była ciągle o coś zazdrosna. Może to i śmieszne, ale jak odeszłam z pracy (w jaki sposób zaraz napiszę) dowiedziałam się od koleżanek co konkretnie przelało czarę goryczy w stosunku do mojej osoby :d W raz z jedną z koleżanek z pracy mniej więcej w tym czasie kupiłyśmy sobie nowe samochody i nasza kierowniczka była o to mega zazdrosna, bo sama jeździła rozwalającym się gratem :d Notabene chyba nie miała nawet prawka bo ciągle jeździła komunikacją, a za kółkiem prowadził jej narzeczony :d Ta jej zazdrość doprowadziła do tego, że jednego dnia powiedziała mi że jestem najlepszym pracownikiem i że bardzo mnie ceni, a już na drugi dzień zaszantażowała mnie, że przechodzę pracować do innej galerii albo mnie zwalania xD Nie wiem czy to było legalne czy nie (nie podała mi konkretnej przyczyny), ale miałam już na to wywalone i nie chciałam się użerać. Kiedy przeszłam do innej galerii było super. Super ludzie, super kierownik. Zostałam nawet doceniona przez kierowniczkę regionalną, i zaproponowała mi niejako awans - przejście do biura. Ucieszyłam się, bo w końcu ktoś docenił mnie i moja pracę, jednak standardowo ta sielanka nie trwała wiecznie :)

I właśnie w tym momencie zaczyna się historia związana z moją drugą pracą. Można by rzec, że dalej kontynuowałam pracę dla tej samej firmy, aczkolwiek tak jak wspomniałam wcześniej była to praca w biurze. Szybko się tam zaklimatyzowałam i poznałam nowych znajomych. Byłam zadowolona i przede wszystkim bardziej odpowiadały mi godziny pracy, pomimo tego że była dwuzmianowa. Wiadomo, z biegiem czasu zaczęłam dostrzegać różne przekręty w związku z jedną z moich koleżanek i przełożoną, wynoszenie rzeczy i produktów z biura, chamstwo, brak szacunku do drugiego człowieka, poniżanie ... Jednak najgorsze było to, że przestałam w tej pracy mieć zajęcie. Przychodziłam codziennie na 8h. Wszystkie swoje obowiązki wykonywałam bardzo szybko i przez resztę dnia nie miałam co robić. Taka nuda była gorsza od nawału pracy. Sytuacja miała się podobnie jak poprzednio - wszyscy byli zadowoleni, wręcz zachwyceni z mojej osoby, jednak ja czułam się znużona. Po 3 miesiącach zaproponowali mi przedłużenie umowy, jednak odmówiła i po 4 miesiącu się pożegnaliśmy. Stwierdziłam że mam dość takiego podejścia i traktowania pracownika jako zło konieczne. Oczywiście zarówno w obu tych pracach wszystkie konflikty i moja niechęć do kierowników, przełożonych i prezesów mają większe dno, aczkolwiek nie chcę tutaj wszystkiego zdradzać i opisywać, bo dnia by mi zabrakło :d

Aktualnie od wtorku zaczynam pracę w Zarządzie Infrastruktury Społecznej i mam ogromną nadzieję, że tam będzie lepiej :d No cóż, czas pokaże. A poza tym, jestem zdania, że jak nie ta praca to inna :d Nie boję się pracować i mogę robić naprawdę wiele, byle tylko przez cały dzień było jakieś zajęcie i zarobki były adekwatne do wykonywanej pracy :d Ogólnie jak tak patrzę, to chyba się przebranżowię, bo mam wrażenie, że z moim kierunkiem studiów strasznie ciężko zdobyć pracę bez znajomości. Na razie czekam, może coś się trafi, bo wiem, że gdyby ktoś dał mi szansę z pewnością bym się sprawdziła :)

Pozdrawiam wszystkich tych, którzy dobrnęli do końca tego posta ! :d

-
Dodane: 18.10.2018 12:28 /
Darknes - Profil - systemadmin - max% - 13893
Telin napisał/a:
Wolę pracowac tam gdzie jest można robić kilka czynności, a nie tylko jedna jakaś czynnośc np liczenie sztuk i pakowanie, bo to nudne. Kilka razy można być w tygodniu, ale miesiącami, latami to już tragedia.
To idź i powiedz to pracodawcy. Albo zacznie ci płacić więcej i będziesz robił więcej albo zostanie po staremu. Może Ukraińcy chętniej się garną do roboty i robią więcej za te same pieniądze dlatego wolą ich.


Bulma jaka pracowita. Większośc moich znajomych by się mega cieszyła dostając pieniądze za "nudy i nic nie robienie" [xd] No, chyba, że to były jakieś marne pieniądze, wtedy jednak słabo. Stolica jest trochę brutalna w tej kwestii. Kiedyś kumpel ze studiów, który na co dzień pracował i mieszkał w Warszawie, powiedział mi, że jak w ciągu 3-4 lat pobytu w stolicy nie dostajesz 4 tysięcy na rękę to znaczy, że coś Ci w życiu nie wyszło i trzeba robote zmieniać [xd] Sam zarabiał z tego co mówił 3,5 tysiąca i jak potem do mnie dzwonił (ze 3-4 miechy po skończeniu studiów) to mówił, że już w Wawie nie mieszka i nie pracuje :d

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 18.10.2018 12:40 /
Bulma 3110 - Profil - user - 60% - 1535
#Darknes, ja naprawdę nie boję się uczciwie pracować, byle tylko pieniądze były odpowiednie :d Ale jak w mojej poprzedniej pracy dziennie średnio ok. 6h nic nie robiłam to oszaleć można :d Książek czytać nie mogłam, bo Prezes często przechodził i było widać co robiłam, przy kompie przecież też nie jestem w stanie całego dnia spędzić, bo ile można czytać jakieś herezje ... Gapienie się w ścianę przez tyle czasu to kompletnie nie dla mnie, bo po prostu szkoda czasu :d A poza tym, nie miałam z kim gadać, co było dla mnie największym bólem [placze] xD

Ogólnie też nie wiążę jakiś większych nadziei ze stolicą :d Raczej wolałabym wrócić do Szczecina, albo ogólnie uciec w jakieś mniejsze miasteczko

-
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.
Linki sponsorowane: Kosmiczni.pl - Gra inspirowana mangą Dragon Ball | Epic Kingdoms | Shinobi World | Comper Games | DB Kai Online Inferno - Gra online Dragon Ball | GoteiArena.com - Gra inspirowana mangą Bleach
Polecamy