Ważna informacja News: Polsat Games, TV4 i TV6 wyemitują DBS

Polecamy

Forum > Własna twórczość
Temat: Fanfic: kordos
Dodane: 28.12.2017 19:58 /
Bociak - Profil - user - 100% - 6226
Szklana Pułapka
Za dużo nie umiem napisać o windach i kanałach i rurach. xD Czasami miałem trud z wyobrazeniem sobie tych szczelin.
Ben, terrorysta z przypadku. Gorliwi - dobra nazwa.
Czyli Maruderzy to jednak wykluczeni z korpo świata, ale ze wszczepką. A Panikarze to true radykałowie bez wszczepki?




Post przeniesiony ze względów regulaminowych do tematu: Fanfic: kordos

-
Dodane: 28.12.2017 19:59 - Edytowane przez kordos /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6452
Nie skojarzyło mi się to ze Szklaną Pułapką, ale w sumie coś w tym jest. :p
Ben to w ogóle taki mimowolny uczestnik wydarzeń, jeszcze niejedno go spotka nim dotrzemy do finału.
Co do maruderów i panikarzy tak, dobrze się na to zapatrujesz. Spotkaliśmy już jednych, spotkamy i drugich. ;)

Żeby nie przedłużać:
Rozdział V

Nie jestem do końca pewien miejsca, w którym zakończył się ten rozdział - i też sądzę, że jedna rozmowa jeszcze mogłaby się w nim odbyć, ale nie chcę zaburzać schematu udostępniania mniej więcej 10-stronowych kawałków tekstu. W finalnej wersji, nie gwarantuję, że trochę tego nie poprzestawiam. :p



Post przeniesiony ze względów regulaminowych do tematu: Fanfic: kordos

-
Dodane: 28.12.2017 20:00 - Edytowane przez Bociak /
Bociak - Profil - user - 100% - 6226
Sen: Pan Pluton (xd) widoczny jako inspiracja.

Styl staroświeckich opisów jako przejście mógłby być... sztuczny, za mocny? W sensie nie ja tak to odbieram, ale to przejście z post-techno-świata w taki dosłownie wzięty z antycznej literatury opis, w momencie gdy od poczatku mamy sf z lekkimi prześwitami filozofii i religii ale ściśle wpisanymi w tok rozumowania sztucznych inteligencji czy fizyk kwantowych może burzyć taką saj-fajową nastrojowość...
...jednak gdy Bóg Koza zmienia się w Beatuma mówiącego, że "potrzebne ci solarium" już widać "sensowność" tego zabiegu na zasadzie zestawienia styli skrajnie odmiennych czasów.

Szarpanina z menelem rozsądnym posuwaniem do przodu interakcji nawiązywanych z nowym środowiskiem.

[Czego innego się spodziewałeś? Żyjących w smiecio-utopii dobrych Samarytan, którzy co do jednego bardziej nad pieniądz cenią spełnianie dobrych uczynków? Eremitów, którzy wyzbyli się całego swojego majątku z własnej woli, by prowadzić życie nieskażone konsumpcyjnym zepsuciem? Źle trafiłeś, bracie!


Ten cytat mi się spodobał, ponadto cieszą mnie nowe postacie nawiązujące zachowaniem i ubiorem do lat '80.



Post przeniesiony ze względów regulaminowych do tematu: Fanfic: kordos

-
Dodane: 28.12.2017 20:08 /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6452
Obiecuję, że odniosę się do komentarza, teraz jak sobie trochę odpocznę od pisania - święta idą :p - tymczasem:
Rozdział VI
Nasz bohater wpadł w nielada tarapaty. Tym razem osiem stron czyli taki standard. :)
Zapraszam.



Post przeniesiony ze względów regulaminowych do tematu: Fanfic: kordos

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 28.12.2017 20:09 - Edytowane przez Bociak /
Bociak - Profil - user - 100% - 6226
Chapter jak to chapter: są emocje ludziów, coś quasi-społecznego się buduje, a potem bam, to roboty, sztuczna intelegencja, nie wierz wszystkiemu bo to programy xDD jestem GANGSTEREM, znam się na życiu xd
sory za ikse bo chapter przecież jest tak podniosły jak np. program edukacyjny na vhs-ie.

ciekawe jaką lekcje uzyska w kolejnym odcinku Benek.

Spoiler *1

Spoiler *2



Post przeniesiony ze względów regulaminowych do tematu: Fanfic: kordos

-
Dodane: 28.12.2017 20:13 /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6452
Dobra, szybko, bo piszę z telefonu, ale bardzo chciałem to z siebie wyrzucić, a nie mam w sumie czasu na siedzenie przed komputerem.

Rozdział VII

Sądzę, że na wiele z tego, co napisales Bocianie, on będzie najlepszą odpowiedzią. Tymczasem zapraszam do czytania również i innych. :)
Niedługo ogarnę to w oddzielny temat.



Post przeniesiony ze względów regulaminowych do tematu: Fanfic: kordos

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 28.12.2017 20:14 - Edytowane przez Bociak /
Bociak - Profil - user - 100% - 6226
Nie chcę żyć w świecie bez Arnolda
Cieszę się, że jednak Ben wyszedł z pokoju, ze swojej strefy komfortu i ci bohaterowie okazali się jednak mieć jakieś większe cele fabularne, cele normalniejszej relacji z Benem.

Śmiesznie było jak Ben przypominał sobie, że zgubił komórkę wpadając w śmieci, przypomniało mi się pływanie Titusa i Litzy w ściekach. xD
Wizyta na cmentarzysku najbardziej wbiła mi się do pamięci, poprzez fragment: "Gdyby posiadał działającą wszczepke, mógłby natychmiast wysłać impuls elektryczny do prążka Gennariego i zablokować kojarzenie symboli, albo zablokować pracę całego płatu potylicznego i wywołać czasową ślepotę". Dajcie mnie taki impuls elektromagnetycznego utylitaryzmu, pragmatyzmu.
No i Kalipso <3
Lubie też bohatera Łysą Pałe.
Wersy z "Dosko" Stachurskiego też ciekawe skąd trafiły do opowiadania, czy to Ignaz włożył je cyber-narkotykami Benowi do głowy? xD Ignaz musi być ciekawą postacią.
No i Ben w tym chapku stał się taki jakoś optymalnie normalny. xD W sensie już przekroczył pewną granicę.
Na plus także wyjście z kanałów/bloków, posiadanie uniformów, samochodu, hakowanie.
Jest nowy klimacik, nie-autystyczne relacje miedzy bohaterami, oraz cyberpunkowe miejscówki.



Post przeniesiony ze względów regulaminowych do tematu: Fanfic: kordos

-
Dodane: 28.12.2017 20:14 /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6452
Ok, jestem uzależniony - nie umiem przestać pisać.
Kolejny rozdział miał być w nowym roku, ale leci już teraz i jest to naprawdę ciekawy (i dobry, tak sądzę) rozdział, a w kolejnym czeka nas absolutna jazda bez trzymanki.
Ale teraz zajmę się odpisywaniem na konwersacje tutaj i ogarnięciem tego w oddzielny temat. xD
...a za jakiś tydzień, albo parę dni, albo jutro (xD) znów hi Ben, dawno się nei widzieliśmy.
Tymczasem

Rozdział VIII



Post przeniesiony ze względów regulaminowych do tematu: Fanfic: kordos

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 29.12.2017 16:46 - Edytowane przez Bociak /
Bociak - Profil - user - 100% - 6226
Smutne że tak późno, myślałem że zepniesz się w wigilie.
Po pierwsze nie wiem co tu się działo, od tego zacznijmy. Masa opisow ktorych nie moge przelozyc na swoje wyobrazenie, jeszcze dodatki blędow strumienia świadomości autokorekty.
Co mam napisac, chaos. Tu cmentarz, tam go postrzelono, ale jednak nie. Potem tak znikąd mowią o mitologii, robot lezy na kolanach swego brata, Ben je burgera i się śmieje im w twarz, potem rusek mu robi wyciskanie pamięci.
W trakcie czytania byłem skonsternowany a miejscami przytłoczony pierwszą częścią chapka. Drugi mnie wyczilował trochi.
https://youtu.be/...FvM?t=2m8s To skanowanie mózgu będzie tak wyglądało? Tylko że zamiast tamtej będzie Kalipso?

-
Dodane: 03.01.2018 22:26 - Edytowane przez kordos /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6452
No za bardzo zrozumiałem opinie, pewnie byla tak samo chaotyczna jak tamten rozdzial, ltory w sumie miał taki być, ale pewnych rzeczy nie omieszkam poprawić. :)
Czekam na upgrade do posta, bo było tam wiele motywow które jak Cię znpowinieneś doecenic, ale chyba nie miałaś na to chwili, a tymczasem:
Kolejny rozdział

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 28.01.2018 13:22 - Edytowane przez Bociak /
Bociak - Profil - user - 100% - 6226
>Trafia uciekinier przez zsyp na śmierci do mieszkania bezdomnego, a ten czuj się jak u siebie w domu! Posterunek policji, trwa przesłuchanie, a zatrzymany dzięki Bogu, to tylko terroryści. Czy można przegapić pogrzeb? Można, ale własnego nie wypada. Przychodzi facet z grupą zamachowców do lekarza a ten – ha ha – to bombowo!
No Ben się robi np. śmieszny a nie tylko żałosny (w sensie że jako wyrwany z korpo-świata nie miał żadnych inszych możliwości zachowań na początku).

>szczególnie przez ostatnie dni, zrozumiałem, że homunkulusy są całkiem jak ludzie.
Czasami nawet bardziej niż ludzie.
Jes, dobree. Niech jeszcze odkryją tego no Chateubrianda czy Bierdiajewa i będą zbawiać ludzi kontr-rewolucją.

Co do rozdziału: doceniam motywy, w zasadzie wiele motywów. Doceniam odegranie kontrolowanego maszynami oobe, doceniam wspominkę historyczną o sekcie, która zarządziła wojnę światową, gdyż dzięki temu przyjdą kosmici - co ciekawe w historii sekt chrześcijańskich było tak, że pozabijajmy księży, szlachtę (wtedy może jeszcze rycerstwo), i Jezus się wkurzy i przyjdzie wybawienie od niego.
Oczywiście fajnie by nakreślić że Monroeowcy to są ogarnięci ludzie w stosunku do nju ecz hołoty, ale wiadomo, on też może zostać wykorzystany przez debili od zbrojeń jak ktokolwiek inny parający się "transcendowaniem".
Rozdział był na tyle krótki, że obawiam się czy wciągnąłem się w niego należycie. Teraz znów zmienia się pozycja Bena, i roboty sobie poszły a on wraca do "ludzi"? Hmm...
<może dasz takiego robota jak w Futuramie Benowi xD Tam jest naprawdę fajny robot, pocieszny, walnie ironią, a raz niesubtelnym żartem, pije jakieś cole, fajny jest/ futurama to taka parodia sci-fi gdzie jest więcej dobrych koncepcji saj faj niż w wielu reklamowanych sci-fi. xD no bo wiesz Ben teraz zaczyna śmieszkować i w ogóle - większego trola byś nie mógł zrobić jakby teraz wyszła z życia Bena komedia, curb your enthusiasm w korpo-świecie, a Ben chodziłby bohemicznie od jednej izolatki do drugiej/ taka "Kuracja" dziada Smarzowskiego, ale na wesoło i z roześmianym bardziej Pieczyńskim>

http://krytykapol...acownicze/ majndfullnes jako substytut godnego pracowania i praw pracowniczych --> może da się to gdzieś wcisnąć. xD Pewnie przed erą wszczepek tego typu "metody kontrolowania umysłu" Silvy , zostały mocno rozpowszechnione w korpo typu light-bringing, a potem już na szczęście można było odłożyć te "pozostałości nieracjonalnej przeszłości", i po prostu wszeczpić im majndfulnes drogą kompjuterową.

Hype na fanfic w pewnym momencie mi troszeńkę opadł, teraz znów wzrasta. Wiem, że od razu Takashiego Mike nie stworzono, a musiał on tworzyć masę filmów typu tradycyjnych (np. kontynuację klasycznego "Harakiri" gdzie masz historię o roninie, który nie chciał popełnić samobója ze względu na rodzinę i prośbę przyjaciela) oraz surrealistycznych-psychodelicznych jak "Gozu" (myli mi się z Gonzo, ale to postać z Muppetów).

-
Dodane: 28.01.2018 20:56 - Edytowane przez kordos /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6452
Świateny pomysł! W sumie nie wpadłem na to, by te sprawy połączyć, w ogóle nie pomyślałem o mindfulness, ale zasługuje to choćby na wzmiankę. Jeszcze będzie okazja, by Ben mógł pokusić się o podobne aluzje, więc czemu nie, zobaczymy, jak tekst się ułoży. :)

Ben jeszcze kilka miejsc odwiedzi, mniej lub bardziej spodziewanych. Będzie ciekawie, tak sądzę, mnie przynajmniej podoba się pomysł tego, co dalej przygotowałem. Na wiele rzeczy będziemy mogli spojrzeć z innych perspektyw.

Tym razem dodaję nie jeden, ale dwa chapki:
Rozdział X
Rozdział XI

Jutro oddaję telefon do naprawy, nie wiem czy stary zda się do pisania. [placze]
Mam nadzieję, że mi go szybko zwrócą, a mała przerwa dobrze zrobi, bo kolejne rozdziały to już będzie trzecia, decydująca, faza tej historii.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 23.03.2018 23:21 /
Bociak - Profil - user - 100% - 6226
Rozdział X
> Kobieta po drugiej stronie biurka podniosła się gwałtownie i oparła dłonie o blat, tuż przy nim. Groteskowo wielki biust zafalował pod luźną, błękitną koszulą we fluorescencyjne wzory, która stanowiła ostatni krzyk mody. Przypomniał sobie, jak miała na imię.

Ale czy duże biusty przetrwają, bo Tomb Raider w nowym filmie ma już mniejszy ze względu na PC.

> Z jego pamięcią nie było tak najgorzej. Nie zapomniałby takich cycków.

No widać że z humorkiem ; )

> Cios przyszedł szybko, Ben nawet nie zauważył kiedy mężczyzna oderwał rękę od blatu. Uderzenie było na tyle mocne, że padł razem z krzesełkiem, a z kącika ust pociekła mu gęsta krew.

Ben nawet nie ma monologu wewnątrz, tylko wstaje, siada, pyta gdzie Lisa.

> Mężczyzna wstał i podniósł rękę, są Ben, mimowolnie, skulił się w uniku. Tamten jednak tylko poprawił zegarek i uśmiechnął się triumfalnie.

Lubie te próby post-ludzi w udawaniu ludzi.

>Nie czekaj, wypróbuj już teraz jeden z systemów kąpielowych firmy Aphrodite, a poczujesz boską świeżość zupełnie jakbyś zrodził się z morskiej piany!
xD

>Rozmawiam sam ze sobą. Pięknie. Nowoczesna korpolicyjna aparatura zawyrokowała, że jestem w pełni normalny, a normalni ludzie nie kwestionują obiektywnych wyników otrzymanych przez specjalistyczne urządzenia. Czyli jeżeli odbicie do mnie mówi, nie mnie temu zaprzeczać.

good
Tom beautum z lustra fajne zagęszczenie akcji

>Teraz miał pewność. Nigdy już go nie wypuszczą. Nawet ewentualność w której zabierają to daleko za granicą miasta, za granicę peryferiow, tam, gdzie nie ma już osłon, jest tylko promieniowanie, pył i ekranowane pola uprawne, a ludzie całe dnie pracują, by zakończyć życie w pojemniku z humusem wydawała mu się zbyt optymistyczna.

To ciekawe, że teraz dopiero dostaliśmy informację o życiu pozamiejskim.
Wypowiedz Lisy o odwrotnej dialektyce jest innym spojrzeniem na porządek korpo-totalny niż dotychczas. Ze względu na jej doświadczenia życia na pustkowi, jej wywód wydaje się autentyczny.

> Może nieprzypadkowo wybrali za nową kryjówkę opuszczona galerię handlową z czasów, kiedy to nie Light&Bringing było tutejszym monopolistą.

Galerie dziś są tandetne, ale jak już zostaną opuszczone mogą być klimatyczne niczym nawet jakiś opuszczony MacDonald's potrafi.

Nabawiłem się przez te poprzednie rozdziały czegoś co mógłbym nazwać fanfikową nerwicą. Kiedy dwie postacie sobie zwyczajnie rozmawiają to ja mam przed oczyma już znaki "***" i nagły wybuch, omdlenie, kolejność tutaj dowolna.
Także byłem zdezorientowany tą rozmową.

Cieszy mnie informacja o innym prężnym korpo, rywalu lightbringing, wiadomo było że taka informacja padnie, ale czekałem na to już kupę czasu.

Ignaz... spotkajmy cię nareszcie [placze]

-
Dodane: 27.05.2018 10:23 - Edytowane przez kordos /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6452

Ale czy duże biusty przetrwają, bo Tomb Raider w nowym filmie ma już mniejszy ze względu na PC.


Precz z małymi biustami! [zly]


Ben nawet nie ma monologu wewnątrz, tylko wstaje, siada, pyta gdzie Lisa.


Tak. Ben już jest na takim etapie, że takie sztuczki i pokazy siły nie robią na nim wrażenia.

Nabawiłem się przez te poprzednie rozdziały czegoś co mógłbym nazwać fanfikową nerwicą. Kiedy dwie postacie sobie zwyczajnie rozmawiają to ja mam przed oczyma już znaki "***" i nagły wybuch, omdlenie, kolejność tutaj dowolna.
Także byłem zdezorientowany tą rozmową.


Nie martw się. Nagle pourywane rozmowy też będą (xD), ale im dalej w las, tym więcej leśniczych, więc coraz konkretniejsze konkrety się pojawią.
Co do Ignaza to już tuż, tuż.
...to znaczy moment, w którym się pojawił już mam dawno za sobą, już to napisane i zaklepane. ale na razie nie dodawałem chapków, skoro jeszcze XI nie został przeczytany. :p

Wiadomość doklejona:
WItam swojego wiernego fana po przerwie, spowodowanej głównie tym, że czekałem na opinię odnośnie kolejnych chapków, ale się nie doczekałem (xD). Co mogę powiedzieć? Historia już zakończona, oto spis:

Dotychczasowych rozdziałów:
Prolog
Rozdział I
Rozdział II
Rozdział III
Rozdział IV
Rozdział V
Rozdział VI
Rozdział VII
Rozdział VIII
Rozdział IX
Rozdział X
Rozdział XI

I nowych, których jeszcze nie wrzucałem:
Rozdział XII
Rozdział XIII
Rozdział XIV
Rozdział XV
Rozdział XVI
Rozdział XVII
Rozdział XVIII
Rozdział XIX
Rozdział XX
Rozdział XXI
Epilog

To wszystko oczywiście surowizna, powstała na telefonie, spisana i nie poprawiona. Za kilka miesięcy wróce do tego i zacznie się prawdziwa praca... albo i nie. :p Jedne wątki wywalę, drugie zostawię, może się zmienić wszystko istotnie, sam nie wiem jak. Tymczasem: I'ts done! :d

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 04.06.2018 22:22 /
Laptor - Profil - user - 0% - 21
Szarpnąłem kiedyś rozdział I i prolog. I teraz jak szukałem tematów, to natrafiłem na ten. Opowieść jest super, chociaż mógłbyś popracować nad wymową danych postaci. Niektóre charaktery po prostu do nich nie pasują, np. król, który niestety nie jest królem w swych kwestiach ;d

ale fajnie... Byłoby sztos, gdybyś miał grafika, który robiłby takie mini scenki danych momentów.

-
Dodane: 29.06.2018 22:21 - Edytowane przez kordos /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6452
Laptor napisał/a:
Szarpnąłem kiedyś rozdział I i prolog. I teraz jak szukałem tematów, to natrafiłem na ten. Opowieść jest super, chociaż mógłbyś popracować nad wymową danych postaci. Niektóre charaktery po prostu do nich nie pasują, np. król, który niestety nie jest królem w swych kwestiach ;d

ale fajnie... Byłoby sztos, gdybyś miał grafika, który robiłby takie mini scenki danych momentów.


Hej!
Bardzo mi miło, że się zainteresowałeś moimi opowiadaniami. :)
Pewnie mówisz o prologu i Rozdziale I fanficka DB - on jest w innym temacie.
Co do pierwszego fika w tym temacie, bo rozumiem, że do niego się odnosisz - król mówi jak prostak i jest to całkowicie zamierzona sprawa, to jego doradca wyraża się bardziej po królewsku. :p
W każdym (no, może prawie każdym) eksperymentuję. Z pomysłami. Ze stylem. Z narracją. Z wymową postaci również. Często specjalnie doprowadzając do absurdów. Nie wiem czy czytałeś mój fanfik o DB, w pewnym momencie dużego dramatyzmu jedna z postaci żartuje nawet, że na szczęście są tylko postaciami fikcyjnymi.
Albo ktoś to kupuje - albo nie. Takie zalety twórczości non-profit. :d

...dobra, bo nie po to wpadłem tutaj, żeby tylko odpowiedzieć na komentarz.
Po tym jak skończyłem zdecydowanie najbardziej obszerny - i najmniej dopracowany xD - kawałek tekstu jaki napisałem (patrz wyżej), długo nie czekałem aż znów mnie dopadła chęć pisania.
Temat wybrałem sobie może taki, który może zainteresuje szersze grono odbiorców, przynajmniej na pierwszy rzut oka.
Miałem tego nie udostępniać, zrobić z tym coś innego, miało to być krótkie, zwarte w treść i trzymające się jednego celu, ale chęć wprowadzenia elementów które chciałem sprawdzić zwyciężyła i opowiadanie się rozrasta. Pierwsze piętnaście stron.
Poprzedni tekst można potraktować jako jeden wielki fanfik do Philipa Dicka - ten, cóż, tytuł sam wskaże:
Wiedzmin

Ach i jeszcze, jak ktoś się skusi:
Spoiler

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 30.06.2018 20:43 /
KaKa - Profil - user - max% - 13647
kordos

Wrzuć to proszę w epub, mobi albo chociaż PDF, bo tak to to się źle czyta panie.

Jak będę miał luzy to se poczytam, a co.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 02.07.2018 15:57 /
Stenbar - Profil - user - 60% - 1516
Nie chciałeś tworzyć typowych opowieści? To ja chyba właśnie takie preferuje, bardziej zaciekawił mnie ten fragment rozgrywający się w świecie wiedźmińskim niż w naszym. Początkowo myślałem, że wycieczka Gerwanta do naszego świata będzie krótka, ale teraz widzę, że tam głównie rozgrywa się akcja.

Czy to temat zbiorczy dla wszystkich twoich fanficów? Ile ich stworzyłeś i gdzie ich na forum szukać?

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 02.07.2018 19:06 /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6452
Stenbar napisał/a:
Nie chciałeś tworzyć typowych opowieści? To ja chyba właśnie takie preferuje, bardziej zaciekawił mnie ten fragment rozgrywający się w świecie wiedźmińskim niż w naszym. Początkowo myślałem, że wycieczka Gerwanta do naszego świata będzie krótka, ale teraz widzę, że tam głównie rozgrywa się akcja.

Czy to temat zbiorczy dla wszystkich twoich fanficów? Ile ich stworzyłeś i gdzie ich na forum szukać?


To jeat temat zbiorczy i tu jest ich zdecydowana wiekszosc, choc nie wszystkie. Nie ma fanficka DB, nie ma kilku innych rzeczy.
Akcja bedzie wyposrodkowana jak sie da. Nastepny fragment bedzie retrospektywny w duzej czesci - wiedźmin bedzie wspominał czasy młodości, swoje pierwsze zlecenia.
Będą się działy tez inne rzeczy, również w naszym świecie, może pojawią się inne postaci z popkultury? :p

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 10.07.2018 17:27 - Edytowane przez Bociak /
Bociak - Profil - user - 100% - 6226
Rozdział XI
- Amfetamina. Była w szafce. I opium w kąpieli.


Jak raper new-schollowy.

>Lisa nie powinna go zostawiać. Z wiedzy, jaką uzyskał oglądając niezliczone filmy sensacyjne, mógł wywnioskować, że powinna zostać z nim i chronić więźnia, na wypadek, gdyby coś mu groziło albo był powodem... czegokolwiek, co tam się działo.

Mówimy tu o dobrych filmach akcji.

>Nie udało mu się złapać szczebla drabinki i padł z wysoką prosto w kanał pełen pomyj.

I znów kanały. Wajda byłby dumny.

>Zgięła go w pół, brutalnie wsadziła dwa palce w jego usta
mrau

>. Może ta szczelina była tu od zawsze i budowniczy się na nią natknęli, ale nikt nie zawracał sobie głowy, by ją załatać. Kiedy przedostali się na drugi koniec, Ben zobaczył coś, czego nigdy by się tutaj nie spodziewał, choć znał historię miasta i zdawał sobie sprawę, co kryło się pod nim.

W dużych miastach naszego świata pod ziemią żyją hipisi, którzy zeszli pod ziemie, i znają dawno zapomniane trasy Nowego Yorku czy Rzymu.

>Gdzieś w głębi dawnej świątyni, coś zachlupało w głębokiej wodzie. Wielki szczur? Krokodyl?

Żebym sie nie zdziwił, że dinozaury. Był film western z wątkami polowania na dinozaury, i takoż kiedy złapane t-rexy uciekły i wlazły do świątyni to kościół przywalił je na amen,.

> Skorupiak ciągnął mocno
Jak fortfiter

Jeżeli w kościele jest Kalipso, to może zjawi się Apo. taka postać np.

>- Załatwiłem go prawda? – Powiedział nie bez satysfakcji. Adrenalina pulsowała mu w żyłach, a zwycięstwo nad potworem z kanałów spowodowało prawdziwą eksplozję testosteronu. Nie znał wcześniej tego uczucia. – Załatwiłem.
- Mój ty bohaterze.

noo

>Cztery metalowe kończyny dopadły do karty. Kolejny pajakopodobny robot spawalniczy.
przydalyby sie takie

Kalipso coraz wiarygodniej brzmi, więc jest nadzieja na bujniejsze kontakty dialogiczne między Benem a robotami, jeśli jak one same uważają "mamy uczucia zaprogramowane technicznie, w tym samym sensie co wy macie je zaprogramowane biologicznie".

Wiadomość doklejona:
Rozdział XII

>Dzielnice fabryczne - zaraz obok slumsów i opuszczonych, zawalających się fragmentach miasta, które stanowiły pamiątkę po poprzednim lokalnym hegemonie, nim powstało Light&Bringing, diament w imperialnej koronie Helala Benshahara – stanowiły podłą część miasta. Nie istotne, że to właśnie dzięki fabrykom i pracującym w nich ludziom (a także homunkulusom i automatom), a nie za zasługą siedzących za biurkami korporacyjniakom, miasto rozwijało się, bogaciło (a przynajmniej niektórzy się bogacili), posiadało towar na eksport. Po prostu generowało zysk.

Dobre rozpoznanie bańki rzekomej „ery post-industrialnej”, „usługowej”.


>Klęski głodu. Skażenie ujęć wody. Rozpad systemu bankowo-korporacyjnego, zanik jakichkolwiek zasad i praw, wszechogarniający chaos. Awaria kopuły, choroby popromienne. Ulice zajęte przez koczowników i mutanty, dzielnice zmienione w królestwa duchów... I te jeszcze gorsze rzeczy. Obozy pracy i zagłady. Eksperymenty na zadłużonych społeczeństwach. Doświadczenia eugeniczne. Wyburzanie budynków z cywilami w środku. Testy nowych rodzajów broni. Nuklearna zagłada.

Show don't tell. Nie lepiej by w tym opisie dac kilka zdan mniej, a reszte pokazać? Pytam, bo trochę akapit jakby z promocji książki post-apo, z drugiej są fragmenty o fake newsach i że część z nich nie jest fejk. Ale czy jednak to się dobrze komponuje z resztą? Mamy do czynienia z postacią Bena, jest jako tako ludzki, ale był i jest (choć coraz mniej) produktem swoich korpo środowisk, ze wszystkimi konsekwencjami posiadania wszczepki. Mamy postacie typu Kalipso, trochę czasami zachowuje się jak człowiek, ale losowo, no i to robot mimo ze przekonuje, iż ma podobne – e tam – takie same uczucia jak my. Okej, mówi o tym, ale czy czytelnik to czuje? No ale jeszcze tu mamy dużo do „doczytania” i fajnie się zastanawiać nad tym na ile gra, na ile jest taka jak my.
Natomiast ludzie, z krwi i kości robotnicy, są świetnym momentem by ich poznać twarzą twarz, dodając opisy w odpowiednich momentach. Rozmowa o fake newsach jest zarysowaniem konceptu, który jednak znamy z gazety warszawskiej, ksiązek wolskiego być może o super zlych rzeczach przyszłości i … z wszystkiego co czytamy w necie. Mamy sterylny biało-ścianowy może czasami pseudo-kolorowy świat psychuszki post-korpo miasta i nagle dostajemy kwestią narratora o fake newsach po oczach? Too much rozwiązanie sterylności przestrzeni miejskiej i melancholii-dziwności związanej z towarzyszącymi mu robotami, i może wybicie z immersji także poprzez zbytnią swojskość powyższych terminów jak fake news. Wejście świat robotników i normalsów nie-prekariackich fajnie gdyby odbylo się poprzez robotników i normalsów. Twarzą ich w pot a może i nosem.

>Wszyscy wychudzeni, obdarci, z całym majątkiem zamkniętym w walizkach, które mogli sami unieść. Inżynierowie, projektanci, chemicy, konstruktorzy, hydraulicy, elektrycy, operatorzy maszyn, wykwalifikowana kadra robotnicza. Wszyscy, którzy posiadali jakieś umiejętności i ich rodziny. I zero dyrektorów, kierowników, nadzorców, specjalistów d.s. wysyłania maili, handlowców i innych korporacyjniakow.

Ciekawe jak mogą cię popularnie ludzie wpisywać w Krzysztofa Karonia, który mówi ostatnio non stop o tym jak zbuntowani pasożyci z miast po stracie możliwosci pasożytowania zniewolą klasę robotniczą. To jest najdziwniejszy paradoks, dialektyka neo-marksizmu zniewalająca robotników w imię nowej klasy uciskanej i nietolerowanej na milion sposobów. Dawni roobotnicy stali się teraz klasą średnią, klasą trumpową, której przeciwstawić mogą się korpo-tolerancjoniści.

>Wtedy poznał Megan i sam mógłby przysiąc, że żyją w najlepszym ze światów.

Ciekawe co Leibnic czy jak mu tam by powiedział na twój świat. Pani Gretkowska, twórczyni takich arcydzieł scenariuszowych-książkowych jak pod film skądinąd dobrego directora Andrzeja Żuławskiego o nazwie „Szamanka” [w skrócie seks, linda, oplucie lindy śliną, autyzm, najgorszy film andrzeja, który robił to chyba z miłości do wybitnej polskiej psychoanalityczki lacanowkiej] rzekła w aucie u Kuzniara, że Leibnic zobaczył ile fajnych światów stworzył Bóg-demiurg, a Leibnic je ukrył przed ludzmi.

>Dlatego gdy tylko Ben wdrapał się po drabince, która sama zwinęła się za nim, przeskoczył przez barierkę i stanął przed swoim – kolejnym z rzędu – wybawcą, od razu rozpoznał w nim człowieka z Nowego Tokio. Z miasta, które już od dawna nie istnieje.

Ooo tokijczycy, ciekawe czy przechowali tradycje idolek.

>Niczego nie dostrzegł. Żadnych macek i innych kończyn, żadnych kształtów, żadnego ruchu .// Zniknęły. // Dlaczego zachowywały się w taki sposób? Czyżby wyczekiwały chwili, aż zostanie sam? Nie sądził, przecież wcześniej, w komisariacie, próbowały dopaść go kiedy był z Lisa. Co je odstraszało?

Bo to są macki samotności.

>Ben zmierzał na spotkanie z (miał nadzieję) doktorem Morbusem, czy raczej kimkolwiek, kto się za niego podawał, ale to spotkanie nie budziło w nim nadziei. Udział Morbusa w działaniach terrorystów, informacje zebrane przez korpolicje, nie pozwalały mu łudzić się, że cokolwiek zmieni. Znalazł się w matni – całkiem bez wyjścia.

No troche się uspokój Benek, on coś potrafi jednak, jak do tej pory go nie złapano.

>- Szeregowy, masz wyświetlony rysopis? – Zapytany kiwnął głową. – Nie trzeba dokumentów, żeby widzieć, że żaden z nich nie jest poszukiwanym. Użyj czasem trochę głowy. Głowy! Nie będziemy chyba państwu przeszkadzać w intymnych chwilach. – Uśmiechnął się i mrugnął do kierowcy.

Przaśne to wojsko. XD Aż dziwne, że w tak sterylnym świecie korpo własciciele pozwalają sobie na takich „na chlopski rozum” poruczników,.
Scena fajna, może potrzeba jakiegoś debila jak w horrorach, który popchnie akcje do przodu. A nie tylko „super inteligentni policjanci i służby robią coś czego w ogóle nie rozumiem, a ja jestem ratowany przez los i nieznane mi roboty” jako wymówka do dalszego „uratowania się” Bena.

>- To alfons! - Porucznik wyraził się wprost, tracąc cierpliwość. – A tamten cherlak to klient. Fetyszysta! Lubi  jak ktoś patrzy. Może też lubi fabryki, kto się, to nie nasza sprawa.

Ech Romek Romek, ile cie muszę jeszcze nauczyc praktykancie. Wez kajecik i zapisz.
Chyba że... ten porucznik to JAKIŚ AGENT MORBUSA!! może się okaze. A chcialbym po prostu jakąś jedną, prawilną, postać janusza erotomana.
Scena jak powraca po numer roksiarski do samochodu tez spoko. Normalnie jakby ta książka miała napięcie, spoko rzecz.

>– Gdy mówił, ściskał obręcz kierownicy tak mocno, że zbielały mu knykcie. – Wszyscy tam mieliśmy swoich braci, siostry, przyjaciół. Była plotka, powtarzali nam ją  strażnicy, że resztą trafi tu w drugim rzucie.

Cos mi się kojarzy z drugim rzutem lokowania... teraz nie pamietam ksiazki/filmu. No ale azjata jest serio super. Ja mam nadzieje, że jego rola się nie skonczy szybko.

>- Mam nadzieję, że więcej się nie zobaczymy. – Odpowiedział kierowca, skośnooki mieszkaniec Nowego Tokio, miasta którego już nie było, w którym nadal mieszkała jego dusza.

Ty jeszcze poczekaj bo zmodyfikowany super-Ben odbije Nowe-Tokio i pozamiata.
Tak, mój mózg podpowiada mi, że Morbus dostarczy odpowiedniego trenignu, modyfikacji i rozeznania w nowych mocach, by Ben załatwił Benshahara.

> Czekały tutaj. Chowały się za konstrukcjami z metalu, za blokami z betonu, za wspornikami, w zaułkach i ślepych punktach. Może tak naprawdę nigdy go nie opuściły, tylko ciągnęły za nim... tylko prowadziły to tutaj, do tego miejsca już za granicą przedmieść, na skraju miasta. Macki skryte w cieniu. Szpony i kły ostrzone jak sztylety za plecami.

No ku**a, szanuje. Nie dość, że są za nim macki-cienie o zaciekawiającej strukturze swojego bytowania techniczno-elektroniczno-cielesnego, to jeszcze uruchamiasz sieć wyobrażeń Poe=owskich, wędrówek z cieniem (Kaczmarski), a na domiar dobrego hala fabryczna zalana niczem jest skontrastowana ze swiatłem dobiegającym z wnęki budynku, opadającym na nagie ciało Kalipso. Uruchomiłeś tez z rzutu na papier swoje synapsy związane z rysowaniem i przestrzenią.
Bardzo udany chapter. Żywy.

-
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.
Linki sponsorowane: Kosmiczni.pl | Epic Kingdoms | Shinobi World | Comper Games | Goteiarena - Gra Bleach
Polecamy