Ważna informacja News: DBS: Broly: Nowy projekt Broly'ego na wystawie ...

Polecamy

Forum > Własna twórczość
Temat: Fanfic: kordos
Dodane: 10.07.2018 17:50 /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6407
Widzę drogi Bociaklesie, że wziąłeś się na niewdzieczna rolę mojego czytelnika. [placze]
Powiem tak - wiele postaci zniknie i będzie się wydawało, że już więcej się nie pojawi.
Spoiler

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 11.07.2018 13:08 - Edytowane przez Bociak /
Bociak - Profil - user - 100% - 6192
Rozdział XIII

- Jak myślisz, czy homunkulusy mają dusze? – Zapytał Ignaz, ale nie było to pytanie, na które oczekiwał odpowiedzi. – W każdej chwili można je wyłączyć. Można zmienić oprogramowanie. Potem włączyć ponownie. Kiedy więc by umierały? Po absolutnym zniszczeniu?- To, że możesz na nie wpłynąć, nie oznacza, że masz prawo nimi gardzić! – Ben sięgnął do kieszeni i wyciągnął stamtąd nóż. Ten sam, który dała mu Kalipso. Zachował go aż do tej pory. – Jak sądzisz, czy kiedy wbije ci go w bebechy, to wyłączysz się? Chirurg pozszywa rozpieprzone flaki, kiedy Ty będziesz nieprzytomny  czy może będziesz żyć bez nich i srać przez rurkę do torebki? Albo może wyłączę ciebie raz na zawsze? Albo wbije ci go w czerep i to pozmienia ci styki w mózgu, tak, że nie będziesz pamiętać jakim kutasem byłeś? Teraz powiedz, czy to, że masz w swojej ręce pilocik, pozwala ci traktować ją jak zabawkę?


No ładne. Klimatyczna rozmowa z Morbusem... do czasu? tylko czy koncept, że on jest „tylko czyimś psem” nie rozsadził tak budowanego napięcia względem niego. Bo znowu „aha to jednak nie to”, robimy z ciebie co najwyżej jakąś wyżej postawioną od kitowców postać w armii Rity. Z nagła, bo jest koncept żeś barbarian a ja od true goda zasiadłego.
No lisa może wsadzić tą igle gdzieś se. Nasmęciła. No i fajnie ze wywaliło bena do pana zasiadającego, fajnie że Lisa wykombinowała, ale jeżeli ten Janusz i azjata są dla mnie wazniejsi niż Zasiadający i cała ta ekipa, no to jakos tak no...
Jest tylko Ben teraz z postaci. Dlaczego Ben nie może po prostu grać sobie na nintendo starym z azjatą.
Doceniam opis zasiadającego, kwadratu, miejsca poza światem. W momencie Lisy znów straciłem immersje i znów ją muszę budować. Doceniam stylistycznie kompozycyjnie fragmenty, a przecież do lisowego momentu w chapku byłem na ciągu. Przez więcej jak półtora chapka.

Może będzie boska krowa Zasiadłego co nie pożałuje mleka zsiadłego, może wszystko tam jest mlekiem tak naprawdę, a Benshahar jest jego elementem. Też zwrot akcji. no nie spodziewane.

Wiadomość doklejona:
Rozdział XIV

Rozdział XIV
>Czego innego się spodziewali?! Zaszczuli cię jak psa, osaczyli, narzucili na szyję pętlę z drugi, która raniła przy każdym szarpnięciu – i teraz będą winić cię, że gryziesz, kiedy ktoś podchodzi z kijem. Tak to działa, brachu, maszyna do produkcji kozłów ofiarnych pracuje bez zarzutu. Przerabia na okrągło, odpady zmieszane, papier, plastik, szkło, niedostosowane społecznie jednostki. Mechanizm idealny. Trzysta procent normy!

W tym momencie znowu wraca nadzieja, niech będą jakieś emocje, może niech z kimś porozmawia. Był grubas, była szansa stworzyc sytuacja gdy pogadali by przy jedzeniu jak w westernie gdzie jeden na drugim trzyma lufe. No ale chociaz ben zabil kogoś, może będzie umial stworzyc z kimś ciekawą relacje, może z pistoletem.

>Nic więcej (może prócz bezdomnych kotów, które wespół z maszynami buszowały w śmieciach), nie mąciło spokoju wczesnego ranka.

Masz postacie bezdomnych kotów, aż mi mózg się zrelaksowal na chwile. Dla mnie ben może chodzic dwa rozdzialy po tym wysypisku gadając z pistoletem. Tylko zeby nie zastrzelil tych kotow dla jedzenia.

> Udało mu się odejść kilkanaście metrów nim na wysypisku odezwał się alarm. - Stój! – Rozkazał jeden z korpolicjantow, sięgając po służbową broń zwisającą u paska, kiedy Ben już biegł i skręcał w najbliższy zaułek.

I znów ksiazka drze na mnie ryja. ile

>Za późno by cokolwiek zmienić. Zawsze jest za późno, by cokolwiek zmienić. Przymus jednego wyboru to największa udręka rzeczywistości – nie uciekniesz od tego, choćbyś zamknął się we własnej głowie, otoczony murami zaprogramowanej iluzji, w końcu świat cię dopadnie.

Fajny ten bieg uciekanie przed policjantami. Uspokoiłem się jakoś przy tym rozdziale, nie było takiego ataku wszystkiego, tu kamieniczka, tu kot, tu śmieci, tu pomyślał sobie o reklamie.
A na końcu Mark. Jakieś odpocznienie w zgiełku, jakby w filmie „Seconds” reż. Frankenheimera z rolą Rocka Hudsona, w polskim tłumaczeniu „Twarze na sprzedaż”. Teraz spoileroza, większość posta tu jest:

Spoiler

-
Dodane: 11.07.2018 21:36 /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6407
Pisałem Ci Bociaklesie to kiedyś, to opowiadanie to podróż jak w Gargantui i Pantagruelu, bohater odwiedzi wiele miejsc, pozna wiele osób. Jeszcze parę rzeczy przed nim, przekonasz się, choć już jest coraz bliżej rozwiązania. :p

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 12.07.2018 14:07 - Edytowane przez Bociak /
Bociak - Profil - user - 100% - 6192
Gargantuel i Pantagruel - dwie postacie, z czego olbrzymy. Z podan ludowych. A Ben jest jeden, olbrzymem nie jest, i jest ze swiata nie-ludowego, gdzie by nie poszedł myśli.

Za to u Rabelaisa:

"— Jużeśmy byli niedaleko — odparł Gargantua — i za chwilę dojdziemy do konkluzji. Podcierałem się sianem, słomą, kłakami, wełną, papierem, ale
Zła to praca i próżny wysiłek
Chcieć papierem czysto utrzeć tyłek. "

"Niech tego zdusi powietrze,
Kto swego zadka,
Czysto, do gładka,
Wczas nie podetrze. "

Więc "jak u Gargantuela" masz wszystkie elementy, które utrzymują, podpierają, ciągną formę fabularnego bycia tu tam i wszam, tak tutaj nie ma jednego chociaż poza Benem bohatera do identyfikacji dla czytelnika, nie ma historii o podcieraniu zadka. Valis to przy twojej ksiązce tytuł klasycystyczny:
jest głowny bohater
ma jakich friendsow, jeden mu w kolko gada o zmarlym kocie
są przaśne postacie

A w międzyczasie Bóg wololo promienie z kosmosu. i dziala.

-
Dodane: 12.07.2018 19:18 /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6407
Może. Moze i tak, jednak Gargantuel i Validick mieli inne założenia. Motyw przewodni, w sumie zaraz do niego dojdziesz, nie pozwalał by żadna inna postaci gościła dłużej na ekranie, albo tym bardziej by fabuła obracają sie wokół niej. Zobaczysz. Skrajny subuektywizm jest tu bardzo ważny. Czekam z niecierpliwością na dalsze opinie.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 13.07.2018 01:38 - Edytowane przez Bociak /
Bociak - Profil - user - 100% - 6192
Rozdział XV

Rozdział wpędził mnie troszki w wyczilowany klimat, ale teraz ocknąwszy się czy to dobrze? uśpiono moją czujność? Chciałem by Mark coś więcej powiedział, w sumie chciałbym żeby wejście w świat hipiso-komuny był inny, a tu takie... no od razu wchodzi goła laska.

Ale jakoś mnie to nie przejęło. Mogę wystosować takie argumenty, ale całość rozdziału się przeczytała, przechwyciła, na ile to zasługa tego, że to spokojny rozdział po całej masie szalenstwa, a ale ile to zasluga tego, że jest to dobry rozdział? Nie wiem, dobrze się przeczytało. w końcu sam Ben powiedział:

>Dopadł do drzwi i nacisnął klamkę. Były otwarte, a korytarz za nimi pusty. No jasne, czego innego się spodziewał? Ciągłe ucieczki przed korpolicja wpędziły cię w schizofrenie. Wydaje ci się, że każdy chce cię oszukać i uwięzić.

W jednym momencie mialem taką uwagę, że pokazanie erotyzmu nagiej kobiety nie robi się poprzez napisanie "oto naga kobieta weszła i chodzi", no ale, whatever. Jakoś rozdział zadziałał, przeca potem ben był w dwóch wymiarach milosnych jednoczesnie.
Działa to działa, co bede sie czepiał. W sumie to stereotypowo komunalne że aż pocieszne może.

Co do uwagi fahrenheitowej o ksiazkach drukowanych zgoda. Zgadzam siem.

Fajne do posluchania po rozdziale: https://www.youtu...6rezuT5pZ0

>- Chodź – powiedziała zachrypniętym głosem – już wrócił. Wychodzisz? Na pewno będzie chciał się z tobą zobaczyć! – Pociągnęła go w przeciwnym kierunku.

No. Aż miło kliknąć będzie kolejny rozdzial. Se beniuś porozmawia z kims [placze]

- Ten głos... – Odezwał się w końcu. – Słyszę to od dawna, od... tygodnia? Nie wiem... Wcześniej pojawiał się częściej... ale nadal czasem.
I słyszałem go w radiu, wtedy, w maszynce Prejedulstjennego, kiedy przeniosłem się do początku dwudziestego pierwszego wieku, prowadziłem auto i zabiłem wszystkich, pomyślał.
- No jasne. – Roześmiał się piękny mężczyzna. – W końcu nadajemy go do was na okrągło. – Wstał i podszedł do Bena. – Robert. – Powiedział, wyciągając ku niemu rękę.


Dobra ta dosłowność nadawania "sygnału" xDD Jeszcze by wstawić kwestie o babilonie jak u rasta.

-
Dodane: 13.07.2018 17:25 /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6407
Bezceremonialnosc gołej baby jest zamierzona, właśnie po to by tego erotyzmu nie budować, by to nie było czymś nadzwyczajnym tylko ot goła baba. Tak samo jak stosunek Bena i Kalipso w ogole ogóle nie został opisany tylko zasugerowany w kilku słowach. :p

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 17.07.2018 16:38 - Edytowane przez Bociak /
Bociak - Profil - user - 100% - 6192
Rozdział XVI

Chapek dobrze się czytało, bardzo fajny, jednak umieszczę moja opinie o nim w szerszej perspektywie.

Jeżeli np. przez pierwsze chaptery ciekawym zabiegiem była nieustanna zmiana planu akcji, nieporadność Bena, to jakby tak poczytać moje wcześniejsze wpisy, po którymś z nich zaczęło mnie to nużyć, a następnie prowadzić do zobojętnienia.
Teraz wkroczyliśmy w tym chapku w czas wyjaśnień. Ponieważ ostatnie chaptery ciągnęły się nie dostarcza on hiper wyczekiwanych emocji - emocji to śle powiedziane bo to nie film, działa na inne receptory - ale jednak napięcie oczekiwania na panikarzy ustąpiło stwierdzeniu:

Czyń książko swoją powinność, zmierzaj do tego oczekiwanego etapu. Może to jakieś odczucie gdy oglądasz fillerowe odcinki?

Mamy obraz rzeczywistości jak połamanego lustra, mamy istoty z entropii, mamy "lekkie wysuwanie się poza rzeczywistość" (nie cytuje, lecz pisze z pamięci), mamy wypowiedzi

>- Nie ma prawdy ukrytej za drzwiami. – Zaczął czytać Ian. – Świat został skażony chorobą, która powoduje, że każdy widzi to inaczej. Nie ma opinii bez kontropinii, nie ma teorii bez luki, nie ma wiary bez niewiernych, ani faktu któremu przeczyłby inny fakt. Im dłużej trwa ta choroba, im więcej produkują ludzkie umysły, tym bardziej rzeczywistość pęka i się rozpada, a obiektywizm i prawda przestają istnieć
.

>Tak to działa, tak zostałeś zaprogramowany – utylitarny racjonalizm, który czyni cię użytecznym, podpowiadał mi głos z nadajnika myśli, ten sam, który miał zdjąć mu klapki z oczu, czyli po prostu zbuntować przeciwko korporacyjnej i porządkowi społecznemu. Ian zdążył krótko objaśnić mu działanie tego mechanizmu – sygnał trafiał do umysłów ludzi generujących określone fale mózgowe: przemęczonych, niezadowolonych i popadających z marazm.

No i to jest śwetne urealnienie, nadanie dosłowności nazewnictwu religijno-hipiso-new-ageowsko-hipisowego-internetowych-oświecicieli - teraz już wprost do czachy. Tak jak w jednym Dicku co daleś wysylanie modlitwy poprzez maszynę do Boga.

No i: "nie ma prawdy ukrytej za dzwiami", to jest dobry moment by Ben może zrozumiał, na ile ucieczka jest realna, a na ile jego decyzją by uciekać i tworzyć to całe uciekanie. Kontrastuje to z nieustannym wymykaniem sie wszystkiemu co chce go zabić, jednak te chapki środkowe, czyli licząc środkowe od pierwszego do szesnastego, nie tyle co ukazywały w fajny zblazowany sposób Bena i tak absurdalnie pożerający wszystko świat, że też w sumie zblazowany, co raczej robiły samego czytelnika zblazowanego.
Czytelnik ma się zachwycać jak bardzo niezachwycające i pseudo-kolorowe jest Miasto, i owszem jest to do zrealizowania i miejscami się udawało, ale miejscami.

Rozdział XVI powinien być erupcją, punktem kulminacyjnym. To powinny być nowe siły i napęd, a nie odrodzenie się zainteresowania. Te środkowe chapki są do przetrzebienia, tu co nieco zostawić, zmienić, a może dodać coś co będzie trzymało czytelnika by zszedł wraz z Benem do podziemi kościoła, gdzie usłyszy opowieść o XXI wieku naukowych komplikacji.

Zblazowanych post-hipisów, co niby chcą być tacy rozwiązli jak dawni, ale nadal jest w nich klimat współczesności - to łatwiej pokazać, no i się udało.

Fajnie że Ben zobaczy żone, mam nadzieje, że nie wyskoczy z niej Lisa, a jak co to macki z entropii jej przyłoją albo co jeszcze.
Ta ksiązka to swoista polityka pro-rodzinna, bo chcę zobaczyć żonę Benka zamiast laserów, korpo-robotów, tajnych współpracowników benszararara i ugabuga. Niech pojęczy, ponarzeka, popłacze zona, co mi tam. xd

Z tym "zawiązaniem fabuły" poprzez nakreślenie Benowi nowych możliwości i perspektywy widzenia świata w tył i w przód, bez tego a-ideologicznego wszystko-mi-wisizmu, to czuje jakby to było nowe opowiadanie, sam czytam to jakby na nowo. jakby tak przeskoczylo ze 20 lat do przodu, ale przeciez nie przeskoczyło.
trochę czuje jakby ten rozdział był pierwszym rozdziałem, zresetowaniem.

Spoiler

-
Dodane: 17.07.2018 20:52 /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6407
Jasne, masz wiele racji. Nawet więcej - cały tekst trzeba by poprzestawiac, to jest draft, żywy pomysł. Tak samo to jakby rozdział rozpoczynający na nowo, ale... nie do końca. Może ci się wydawać, że to koniec niespodzianek, ale jeszcze parę większych przed tobą.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 17.07.2018 21:00 - Edytowane przez Bociak /
Bociak - Profil - user - 100% - 6192
Może ci się wydawać, że to koniec niespodzianek, ale jeszcze parę większych przed tobą.


Odwrotnie, pisałem że właśnie teraz zaczyna się dla mnie najciekawszy arc mówiąc animcowo, najciekawsza część mówiąc językiem prostym, choć mniej adekwatnym. Ten arc chociażby uzbraja Bena w cokolwiek, już na starcie. Zawiązanie fabuły, więc zaczątek niespodzianek :p

ale dziwna ta emota xD jak lajtbringing korporajszon, odzwyczaiłem się.

Jak baba z komuny sie bezceremonialnie rozebrała to niech żona sie ceremonialnie rozbierze i bedzie giteziora. Pro-małżeństwo.

-
Dodane: 18.07.2018 17:07 /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6407
Sytuacja z żoną może trochę zaskoczyć, choć pojawiały się wskazówki co do tego, jak się rozwiąże. Bynajmniej nie będzie to ostateczna kulminacja, a jedynie druga z trzech.

----- Podpis --------------------
-
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.
Linki sponsorowane: Kosmiczni.pl | Epic Kingdoms | Shinobi World | Comper Games | Goteiarena - Gra Bleach
Polecamy