Ważna informacja News: DBS: Broly: Oficjalny trailer już jest!

Polecamy

Forum > Dragon Ball > Premiery
Temat: Dragon Ball Super 127 - Opinie
Dodane: 12.02.2018 14:14 - Edytowane przez Bartek30 /
Bartek30 - Profil - user - 100% - 5399
Ruqer napisał/a:
bekson napisał/a:


Babole to ty miałeś w GT, hejterze

/s

Takie coś jak GT nie istnieje. GT to tylko fantazje fanów. To fani wszystko narysowali i podłożyli głosy. Akira nie miał z tym nic wspólnego, więc DBGT nie istnieje!!1!


Też nie masz tu racji :p

GT to fantazja TOEI, a "kanon" to fantazja Akiry :d

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 12.02.2018 14:14 /
maximo10 - Profil - user - 0% - 12
Fuzion napisał/a:
maximo10 napisał/a:

Czemu niby kuleje poziom mocy według mnie Jiren po prostu testuje ich bawi się z nimi bo jak jest taki silny to od razu mógłby ich wywalić


xDDD

Zostały 3 minuty, Jiren został sam, nawet jeśli nie odpadnie to przegra przewagą liczebną, ale on oczywiście ich testuje i się bawi xD

No te argumenty aby tylko obronić debilizm serii mnie rozwalają xD


Ta bo tylko w dbs sie takie rzeczy dzieja, a dbz saga Frieza Goku vs Frieza, tam frieza wcale nie manipulował siłą i nie bawił się z goku.Saga Cell, Vegeta vs Cel druga forma tam vegeta raczej nie walczył na 100% bo by go zniszczył od razu ale to by mu nie sprawiło radochy według jego dumy.W dbs Goku vs Jiren ta akcja w której Jiren napierał pięściami Goku a on sam sobie tak na luzie blokował żeby zrobić pogadankę po co chcą być silny wcale się nie bawią i nie testują się.

Wszystko jest tak zrobione żeby to nie trwało sekundę tylko dłużej i może się wydawać że C17 sobie radził z Jirenem, gdzie tak na prawdę to było tylko krótka potyczka, a następnie ostateczny atak Jirena na C17.Jiren wygląda na takiego który chcę najpierw upokorzyć przeciwnika do samego końca i ostatecznie wygrać

-
Dodane: 12.02.2018 16:02 /
Ruqer - Profil - user - 70% - 2395
Bartek30 napisał/a:
Ruqer napisał/a:
bekson napisał/a:


Babole to ty miałeś w GT, hejterze

/s

Takie coś jak GT nie istnieje. GT to tylko fantazje fanów. To fani wszystko narysowali i podłożyli głosy. Akira nie miał z tym nic wspólnego, więc DBGT nie istnieje!!1!


Też nie masz tu racji :p

GT to fantazja TOEI, a "kanon" to fantazja Akiry :d

To był żart :p Czasami słyszy się dokładnie takie słowa o GT, które nie są prawdą. Ludzie też często nie lubią gt, bo jest "niekanoniczne". W DBS też wiele rzeczy jest fantazją toei :p

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 12.02.2018 18:38 - Edytowane przez Bobers25 /
Bobers25 - Profil - user - 40% - 721
Odcinek taki se. Retrospekcje były tak głębokie jak charakter Jirena xD. Ale C 17 najlepiej poprowadzona postać w Dbs. Więc C17 największym plusem odcinka.

Dragon Ball GT a co to jest? Takie coś istnieje?

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 12.02.2018 20:46 /
inosik5 - Profil - user - 0% - 49
Ruqer napisał/a:
bekson napisał/a:


Babole to ty miałeś w GT, hejterze

/s

Takie coś jak GT nie istnieje. GT to tylko fantazje fanów. To fani wszystko narysowali i podłożyli głosy. Akira nie miał z tym nic wspólnego, więc DBGT nie istnieje!!1!


Troche miał wspólnego :) Zaprojektował kilka postaci!

-
Dodane: 12.02.2018 21:59 /
Jarosaki - Profil - user - 0% - 21
Trochę mnie śmieszy jak niektórzy próbują przekonywać, że w DBZ były takie same jak nie gorsze nieścisłości jak w DBS a fabuła była wcale nie lepsza. Sam mam kolegę, którego nie przegadam i on twierdzi, że choćby rozciągali to 600 odcinków to on będzie oglądał.

Ja powiem tak. Gdyby DBZ było tak złe jak DBS to dziś by DBS nie powstał bo Dragon Ball byłby jakimś średnim anime jakich wiele i nie wiele osób dziś by pamiętało, że w ogóle takie anime kiedyś było :)

-
Dodane: 12.02.2018 22:07 /
entombed - Profil - user - 0% - 3
Niby Sayianie super ekstra mocni. A taki Songo czy Vegeta. Cale zycie trenuja, kilkadziesiat lat a taki Freeza? Urodził sie mega mocny, zeby rzadzic wszechswiatem kompletnie bez konkurencji. Pozniej pyk, 4 miesiace treningu i poziom SSJG i SSJB. Miesiac treningu wiecej i rozwala kazdego Boga Zniszczenia.

-
Dodane: 13.02.2018 00:31 /
breakingmirai - Profil - user - 20% - 381
Jak śmiecie mówić o GT!? Toriyamowscy puryści was zjedzą!

Marzy mi się, żeby Toei wzięło się w garść i zrobiło fillerową serię anime, która zmiotłaby "kanon" i to śmieszne Dragon Ball nie-Super. Ciekawe co wtedy powiedzieliby obrońcy kanonu? :v

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 13.02.2018 00:49 - Edytowane przez skrzydlatyJiren /
Sądząc po tytule następnego odcinka, Vegeta wypada i nadchodzi długo wyczekiwana przez wszystkich fanów chwila; fuzja Goku i Frieeza - samy, jako ostatnia nadzieja ludzkości ! [serce]
https://i.ytimg.c...efault.jpg

-
Dodane: 13.02.2018 02:55 - Edytowane przez Siwas /
Siwas - Profil - user - 50% - 1173
breakingmirai napisał/a:
Jak śmiecie mówić o GT!? Toriyamowscy puryści was zjedzą!

Marzy mi się, żeby Toei wzięło się w garść i zrobiło fillerową serię anime, która zmiotłaby "kanon" i to śmieszne Dragon Ball nie-Super. Ciekawe co wtedy powiedzieliby obrońcy kanonu? :v


Obrońcy kanonu bla bla bla, widziałeś by ktoś negował fillery spod szyldu DBZ w postaci OVA, Odcinków Specjalnych czy też kinówek ? Raczej nie, poprostu GT to już całkiem inna bajka różni się od Dragon Balla klimatem. Przed serią Super mówiłem, że GT jest bee i nie zmienię zdania, przez to, że DBS nie wyszła jak przystało na DB. Chociaż teraz GT traktuje jako "dobry dodatek" do świata DB ze względu na nowe postacie i Panterkowe poziomy które można wykorzystać w grach itd. ;p.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 13.02.2018 10:59 - Edytowane przez Regis819 /
Regis819 - Profil - user - 0% - 79
Broniłem DBS. Od jakiegoś czasu bronić tego się nie da.

Sorry ale tłumaczenie że autorzy mogą zrobić co chcą do mnie nie trafia.
C17 nie ma prawa być taki silny - absolutnie nic na tego nie tłumaczy. Ani trening, ani historia powstania androida (Cell się w grobie przewraca bo zamiast bycia Perfect jest megaleszem). Owszem fajnie się ogląda C17 ale trzeba wyłączyć umysł. I nie mówcie już o niekończącej się energii bo C17 powinien być przy Jirenie mega płotką.

Nie mówcie też że poziomy mocy nie istnieją / nie istniały / nie muszą ustnieć bo to bzdura. Siła to coś na czym opiera się fabuła. Skądinąd prosta jak drut. Zjawia się antagonista silniejszy od najsilniejszego z naszych i jest wyścig w celu prześcignięcia go w sile grając na czas i trenując. Ten schemat to cały DB i DBZ. Ten schemat to istota DB. Bez logiki w poziomach (nie mówię tu o liczbach a o prostym uszeregowaniu mocy wg mocy) DB nie ma sensu. Bo w sumie dlaczego historia nie wygądała tak że na Namek Friezzę pokonał Kuirrin bo się zdenerował zabciem Gohana i Dende? Bo nikt by tego nie strawił? Uporządkowanie siły daje oparcie i sens. Napędziło świat DB bo każdy mógł sobie wszystko ułożyć w głowie, z tego wynikała fabuła (jak strategia na Namek) - nie brońcie tego bo to istota DB. Takie jest moje zdanie.

A co mamy w DBS pomijając C17?

sytuacja 1: Goku Kaioken x 20 jest płotką wobec Jirena, dostaje oklep bez wysiłku, kilkoma ciosami, następnie dostaje oklep na UI
sytuacja 2: Jiren się wzmacnia, pokazuje pełnię mocy po raz kolejny, a następnie walczy z Goku bez wielkiej różnicy - tego nie widać. Powinien złożyć ich na cios. Nie wspominając w tym miejscu o C17!

PS.
Jeszcze odchodząc od głównego wątku mojej wypowiedzi to dwa słowa o retrospekcji. To długo wyczekiwane rozwinięcie głównej postaci końcowego arcu było ŻAŁOSNE. Poczyłem się jakbym oglądał Pocemony. Dobrze że moja żona tego nie widziała bo by wyśmiała to co oglądam. Sorry ale "Tomek i przyjaciele" oglądany przez mojego syna ma głębszy sens i bardziej rozbudowane motywacje

-
Dodane: 13.02.2018 12:24 - Edytowane przez Mateo Frozen /
Mateo Frozen - Profil - user - 40% - 853
Regis819
Nie wiem o co wam chodzi C17 jest co najwyżej 200x silniejszy za to Roshi z 50 000x, od początku turnieju absolutnie ma co co traktować tych walk poważnie bo to już raczej gag anime jest.

Za to w Xeno mają orgazm bo wpadły 2 nowe form... tfu kolorowanki i można nowe dlc wypuszczać.

Wiem że wiele osób jest negatywnie do tego nastawionych ale dla mnie fuzja jest łatwą odpowiedzią na Jirena a te turlania i inne magiczne sztuczki to tylko słaba koncepcja autorów, którzy na siłę wprowadzają nowe tęczowe łby.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 13.02.2018 12:47 /
Seneka - Profil - user - 70% - 2390
Jak mnie to śmieszy, że w czasie słabego DB Super dyskutuje się jeszcze o kanonach, albo nie kanonach. GT ma 64 odcinki, jest stworzone przez studio, ale jest o 100%lepsze od tego, co nam serwują teraz , mimo swoich błędów... Bardzo bym się ucieszył, gdyby następna seria była kontynuacją GT niezależną od autorów... ale cóż..

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 13.02.2018 13:28 - Edytowane przez Nameless14 /
Nameless14 - Profil - user - 10% - 219
A ja bym się cieszył, gdyby kontynuacja nie miała nic wspólnego z bohaterami znanymi z DBZ. Jednym z powodów, dla których tak ciężko wymyślić dalej coś ciekawego jest to, że postacie już w DBZ stały się zbyt silne.

A co do sporu Dbgt vs dbs to oczywiście dla człowieka racjonalnego nie ma nawet najmniejszej wątpliwości, że dbgt, samo będąc wyraźnie słabsze od Dbz, bije na głowę dbs. Patrząc teraz wstecz na db i Dbz przez pryzmat informacji z dbs jasno można poznać, że dbs jest na poziomie parodii. Z tymi bzdurami dot. hierarchii mocy, regeneracji, opanowywania kolejnych poziomów ssj wszystko, co działo się wcześniej, jest bez sensu. Nawet dbs samo w sobie z tą płycizną fabularną to dno.

-
Dodane: 13.02.2018 14:05 /
Karotte - Profil - user - 20% - 368
Bardzo bym się ucieszył, gdyby następna seria była kontynuacją GT niezależną od autorów... ale cóż..


Ale po gT wyszedl film, ktory opowiada o tym, co ejst za sto lat, wszyscy umarli, tylko przodkowie goku i vegety zyja. Teoretycznie moznaby od tego zaczac, ale nie widze sensu, by to kontynuowac, Gt skonczylo historie smoczych kul i mialo najlepsze zakonczenei ze wszystkich serii.

Jak juz chcielibyscie to GT, to najlepiej by bylo zrobic remake i poprawic element walk w tej serii.


Moim zdaniem najwiekszym problemem dragon balla jest rasa saiyan. Dragon ballowi przydaloby sie swiezosc, akcja nie powinna rozgrywac sie na ziemii, tylko na innej planecie, gdzie tez sa jacys mistrzowie sztuk walki. Ziemia juz tak mocno eksplatowana byla w db, ze juz sie nam wszystkim znudzila.

-
Dodane: 13.02.2018 20:25 /
rambler1 - Profil - user - 20% - 352
maximo10 napisał/a:

Ta bo tylko w dbs sie takie rzeczy dzieja, a dbz saga Frieza Goku vs Frieza, tam frieza wcale nie manipulował siłą i nie bawił się z goku.Saga Cell, Vegeta vs Cel druga forma tam vegeta raczej nie walczył na 100% bo by go zniszczył od razu ale to by mu nie sprawiło radochy według jego dumy.W dbs Goku vs Jiren ta akcja w której Jiren napierał pięściami Goku a on sam sobie tak na luzie blokował żeby zrobić pogadankę po co chcą być silny wcale się nie bawią i nie testują się.


Fajne porównania, tylko w tamtych walkach nie gonił nikogo czas. Tutaj Jiren obecnie jest na przegranej pozycji i ma 3 minuty do końca.

Jarosaki napisał/a:
Trochę mnie śmieszy jak niektórzy próbują przekonywać, że w DBZ były takie same jak nie gorsze nieścisłości jak w DBS a fabuła była wcale nie lepsza. Sam mam kolegę, którego nie przegadam i on twierdzi, że choćby rozciągali to 600 odcinków to on będzie oglądał.

Ja powiem tak. Gdyby DBZ było tak złe jak DBS to dziś by DBS nie powstał bo Dragon Ball byłby jakimś średnim anime jakich wiele i nie wiele osób dziś by pamiętało, że w ogóle takie anime kiedyś było :)


Wystarczy poczytać opinie tego odcinka, "to jest bajka, jak scenariusz tego wymaga to tak jest" itp. itd. Oni by nawet kupili jakby się nagle pojawił Popeye, zjadł szpinak i wykopał Jirena z areny a później się transformował w ojca Freezera :d . Kupią wszystko co zaserwuje Toei.

Plusy odcinka:

- Vegeta z gołą klatą kozak, na normalu fajnie wyglądał (gorzej na recolorze blue)
- C17 MVP turnieju

Minusy odcinka:
- Jaki niby powód ma Freezer, żeby chcieć zabić Jirena, jak pierwszy raz się ścierają,
- C17 daję radę zranić Jirena i blokować niektóre jego ciosy (hierarchia mocy znowu leży)
- retrospekcję Jirena beznadzieja, dalej jest klocem bez jakiejkolwiek charyzmy. Kid Buu pewnie się przewraca w grobie. Nie odzywając się ani słowem bije Jirena na głowę.
- 2 Final Flashe w jednym odcinku (chyba rekord)
- Kolejny raz postacie się regenerują w kilka sekund.

-
Dodane: 13.02.2018 22:07 /
theyellowlanter - Profil - user - 0% - 15
Kolejność dni w tygodniu jest bardziej nieprzewidywalna niż ten arc… Pozostaję przy opinii, iż ToP to najgorsza część nie tylko Dragon Ball Super, ale i wszystkich kanonicznych serii. Liczyłem, iż chociaż finał turnieju, ostateczny pojedynek z Jirenem będzie miał w sobie coś epickiego, ale jak na razie to jedno wielkie rozczarowanie.
Historia Jirena jest tak obrzydliwie banalna, że aż trudno ją komentować. Złoczyńcy zabili mu rodziców? Wybitnie oryginalny motyw… Potem jakiś random go trenował, miał jakiś towarzyszy, z kimś walczył, przegrał, ziomki go upuściły, więc przestał ufać zaufaniu, a zaczął ufać sile? Jak na ostatniego przeciwnika prawdopodobnie finalnej części legendarnej serii Dragon Ball jest to tak żałośnie słabe i nietrzymające się kupy, że aż ręce opadają. Przede wszystkim to w żaden sposób nie tłumaczy jego monstrualnej potęgi. Nie wiemy kto go później trenował, jak dołączył do Pride Troopers, w jaki sposób przewyższył poziom Destruktorów? Zaprezentowana w tym odcinku historia w żadnym stopniu mnie nie satysfakcjonuje, nie uzyskałem odpowiedzi na pytania, które nurtują mnie odkąd przedstawiono postać Jirena.
Wielu z Was wskazuje jako plus turnieju osobę Cyborga 17. Ja mam kompletnie odmienną opinię, napiszę szczerze, iż już od dłuższego czasu nie mogę na niego patrzeć. Oto postać, absolutnie trzecioplanowa w skali całego DB, która nie miała najmniejszych szans z przeciwnikiem na poziomie Cella, nagle ni z gruchy ni z pietruchy wskakuje na boski poziom i walczy z oponentem, który kilkanaście odcinków temu rzucał SSBlue KK x 20 Goku jak szmacianą laleczką, a zaraz potem niemal nie dał się tknąć Hitowi i wywalił go z areny nawet się przy tym nie pocąc. Nr 17 przez ostatnią dekadę biegał po lesie, pilnował łosi i uganiał się za uzbrojonymi w strzelby kłusownikami, podczas gdy Goku i Vegeta w tym czasie trenowali w zaświatach, w Komnacie Ducha i Czasu, na planecie Beerusa z Whisem, walczyli z wieloma super potężnymi wrogami. Teraz, w starciu z Jirenem jedynym, któremu udało się go zranić (rana w stylu DBS oczywiście) był ten nieszczęsny cyborg… I szczerze pisząc, to poświęcenie i śmierć nieco uratowała tę niedorzecznie prowadzoną postać – może ostatecznie nie zostanie on przywrócony do życia, bo w życzeniu będzie mowa tylko o istotach wymazanych przez Zenków? To by w trochę innym świetle stawiało fakt wydarcia Siedemnastki z otchłani zapomnienia i wciśnięcia go na siłę w ten turniej – może autorzy nie chcieli, by bezpowrotnie zginął ktoś z „głównej ekipy"?

-
Dodane: 13.02.2018 22:59 /
Jarosaki - Profil - user - 0% - 21
theyellowlanter napisał/a:
Kolejność dni w tygodniu jest bardziej nieprzewidywalna niż ten arc… Pozostaję przy opinii, iż ToP to najgorsza część nie tylko Dragon Ball Super, ale i wszystkich kanonicznych serii. Liczyłem, iż chociaż finał turnieju, ostateczny pojedynek z Jirenem będzie miał w sobie coś epickiego, ale jak na razie to jedno wielkie rozczarowanie.
Historia Jirena jest tak obrzydliwie banalna, że aż trudno ją komentować. Złoczyńcy zabili mu rodziców? Wybitnie oryginalny motyw… Potem jakiś random go trenował, miał jakiś towarzyszy, z kimś walczył, przegrał, ziomki go upuściły, więc przestał ufać zaufaniu, a zaczął ufać sile? Jak na ostatniego przeciwnika prawdopodobnie finalnej części legendarnej serii Dragon Ball jest to tak żałośnie słabe i nietrzymające się kupy, że aż ręce opadają. Przede wszystkim to w żaden sposób nie tłumaczy jego monstrualnej potęgi. Nie wiemy kto go później trenował, jak dołączył do Pride Troopers, w jaki sposób przewyższył poziom Destruktorów? Zaprezentowana w tym odcinku historia w żadnym stopniu mnie nie satysfakcjonuje, nie uzyskałem odpowiedzi na pytania, które nurtują mnie odkąd przedstawiono postać Jirena.
Wielu z Was wskazuje jako plus turnieju osobę Cyborga 17. Ja mam kompletnie odmienną opinię, napiszę szczerze, iż już od dłuższego czasu nie mogę na niego patrzeć. Oto postać, absolutnie trzecioplanowa w skali całego DB, która nie miała najmniejszych szans z przeciwnikiem na poziomie Cella, nagle ni z gruchy ni z pietruchy wskakuje na boski poziom i walczy z oponentem, który kilkanaście odcinków temu rzucał SSBlue KK x 20 Goku jak szmacianą laleczką, a zaraz potem niemal nie dał się tknąć Hitowi i wywalił go z areny nawet się przy tym nie pocąc. Nr 17 przez ostatnią dekadę biegał po lesie, pilnował łosi i uganiał się za uzbrojonymi w strzelby kłusownikami, podczas gdy Goku i Vegeta w tym czasie trenowali w zaświatach, w Komnacie Ducha i Czasu, na planecie Beerusa z Whisem, walczyli z wieloma super potężnymi wrogami. Teraz, w starciu z Jirenem jedynym, któremu udało się go zranić (rana w stylu DBS oczywiście) był ten nieszczęsny cyborg… I szczerze pisząc, to poświęcenie i śmierć nieco uratowała tę niedorzecznie prowadzoną postać – może ostatecznie nie zostanie on przywrócony do życia, bo w życzeniu będzie mowa tylko o istotach wymazanych przez Zenków? To by w trochę innym świetle stawiało fakt wydarcia Siedemnastki z otchłani zapomnienia i wciśnięcia go na siłę w ten turniej – może autorzy nie chcieli, by bezpowrotnie zginął ktoś z „głównej ekipy"?


Zgadzam się :d Ale akurat jeśli chodzi o C17 to idąc tokiem DBS gdzie olali jakiekolwiek poziomy mocy i wcale bym się nie zdziwił gdyby Krilan dał radę Jirenowi to jednak C17 to najbardziej pozytywna postać turnieju. Nie chodzi o to, że ma moc jakiej mieć nie powinien po prostu nie jest zbędny w tej serii i wszystkie jego występy są pozytywne :d Zgadzam się, że ma moc z dupy albo miał w lesie prywatną komnatę czasu. Wydaje mi się, ze C18 więcej trenowała choćby z Krilanem niż on w lesie :d Ale poziom mocy nie ma sensu w tej serii. Tam nawet Krilan chwile dawał odpór Kamehamie Goku na Blue :d


-
Dodane: 14.02.2018 01:54 /
Aftar2 - Profil - user - 0% - 1
generalnie zalogowałem się tylko po to, żeby okazać swoje zdziwienie, że ktoś tu jeszcze sądzi, iż seria nie skończy się wskrzeszeniem wszechświatów. W najgorszym wypadku tylko tych, które miały szeroko zarysowane postaci.


inna sprawa, że generalnie Goku, to totalny dzban, nie wiedział o tym, że bóg wszystkiego chce zniszczyć i tak słabe wszechświaty i dla swojej własnej radochy spokojnie i bez problemu stał się masowym mordercą, który poświęci całe wszechświaty dla siły. Generalnie dowolny tyran, który pojawił się ever zasługuje na mniejszą naganę niż Goku. Ogólnie idiota, czyli typowy główny bohater każdej bajki.


tylko czekać jak wszyscy magicznie opadną z sił po walce z jirenem i wyskoczy szatańsko śmiejący się Frezer, że czekał na ten moment cały turniej i tylko on zostanie na arenie, żeby wypowiedzieć życzenie <szatański smiech złoczyńcy>

-
Dodane: 14.02.2018 01:58 /
tyruty - Profil - user - 20% - 355
theyellowlanter napisał/a:
Wielu z Was wskazuje jako plus turnieju osobę Cyborga 17. Ja mam kompletnie odmienną opinię, napiszę szczerze, iż już od dłuższego czasu nie mogę na niego patrzeć. Oto postać, absolutnie trzecioplanowa w skali całego DB, która nie miała najmniejszych szans z przeciwnikiem na poziomie Cella, nagle ni z gruchy ni z pietruchy wskakuje na boski poziom i walczy z oponentem, który kilkanaście odcinków temu rzucał SSBlue KK x 20 Goku jak szmacianą laleczką


To się oczywiście zgadza, ale ludzie doceniają sposób, w jaki ta postać została poprowadzona. To że dostała boost z dupy, wie chyba każdy, ale nic na się nie da poradzić.
Można to podsumować tak, że skoro już uparli się na to, aby całkowicie zlać hierarchię mocy, to przynajmniej w przypadku C17 w zamian rozbudowali postać i dali jej fajną rolę.
Możemy go porównać do Freezy - dopakowali gościa na chama, a w zamian jedna marna saga i 50 odcinków drugiej, gdzie stoi, gapi się i wali w kółko te same teksty.

theyellowlanter napisał/a:
Nr 17 przez ostatnią dekadę biegał po lesie, pilnował łosi i uganiał się za uzbrojonymi w strzelby kłusownikami, podczas gdy Goku i Vegeta w tym czasie trenowali w zaświatach, w Komnacie Ducha i Czasu, na planecie Beerusa z Whisem, walczyli z wieloma super potężnymi wrogami.


https://vader.joe...248434.png

Dodam jeszcze taką myśl, że wychodzi na to, iż C17 te kilka lat wcześniej, czyli w sadze Buu, powinien być w stanie rozjechać różowego jednym potężniejszym atakiem ki.
Szkoda, że C17 najwyraźniej o tym wtedy nie wiedział :d

-
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.
Linki sponsorowane: Kosmiczni.pl | Epic Kingdoms | Shinobi World | Comper Games | Goteiarena - Gra Bleach
Polecamy