Ważna informacja News: J.P.F: DB Super #1 - polskie wydanie ...

Polecamy

Forum > Anime, Manga i Manhwa
Temat: A/M: Nieoryginalne wersje czy oryginał?
Dodane: 13.04.2018 13:40 /
Byczusia - Profil - user - 80% - 3857
Bywa czasem, że w anime w wersjach innych krajów niekiedy zmieniają kwestie, cenzurują, czy zmieniają ścieżkę dźwiękową.
Czy zdarza wam się ,,woleĆ" nieoryginalne wersje- np. dubbing, zmianę kwestii od oryginalnej?
W moim przypadku: o tyle co cenzura to wiadomo największe zło tego świata, aczkolwiek np. zdarzało mi się lubić bardziej wersję digimonów czy pokemonów nieoryginalne, bo uważałam, że niektóre kwestie były lepsze.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 13.04.2018 14:40 - Edytowane przez musial3211 /
musial3211 - Profil - user - 20% - 376
Byczusia napisał/a:
Bywa czasem, że w anime w wersjach innych krajów niekiedy zmieniają kwestie, cenzurują, czy zmieniają ścieżkę dźwiękową.
Czy zdarza wam się ,,woleĆ" nieoryginalne wersje- np. dubbing, zmianę kwestii od oryginalnej?
W moim przypadku: o tyle co cenzura to wiadomo największe zło tego świata, aczkolwiek np. zdarzało mi się lubić bardziej wersję digimonów czy pokemonów nieoryginalne, bo uważałam, że niektóre kwestie były lepsze.


Jeśli chodzi o DB to tylko oryginał, bo jak słyszę tę pseudo techno ścieżkę dźwiękową od hamburgerów to aż uszy bolą, tak samo dubbing (choć jak większość wychowałem się na francuskim).

A co do tłumaczenia... jeżeli tekst dotyczy fabuły to raczej nie chciałbym własnych wstawek i wzbogacania tekstu. Co innego jeżeli chodzi o dowcipy itd np w Shreku, gdzie w żartach dubbing odnosi się do naszej kultury.

Razi mnie jeszcze tłumaczenie imion typu Mleckor, Piwus itd, tym bardziej gdzie zaraz obok mamy zachowane nazwy i imiona własne. Jeżeli na osobę zza granicy takiego Jacka, czy Johna mówimy normalnie, a nie Jacek i Janek, to dlaczego tutaj miałoby być inaczej? Dlatego nie podoba mi się zmiana imienia na bardziej Polskie, dlatego żeby bardziej wpasowało się w jedną grę słów. Z dwojga złego wolę oryginalne imię i stworzenie własnej gry słów - w końcu to tylko dowcip.

Edit.

Z drugiej strony jestem ciekaw, czy te zmiany były zrobione samemu sobie, czy przyklepał je oficjalnie ktoś z Japonii. Często zdarza się tak, że nazwy tłumaczone muszą być zatwierdzone prosto od twórców. Tak było w Pokemonach. Tutaj nie zdziwiłbym się, gdyby Piwus itd były po prostu wymysłami naszych tłumaczy.

Chciałbym jeszcze dodać, że jeżeli przetłumaczą Hita na Cios, to oficjalnie spalę wszystkie mangi DB od JPFu wyślę im z tego film i kupię wersję od VIZ.

-
Dodane: 13.04.2018 15:28 /
Stenbar - Profil - user - 50% - 1428
Tłumaczenie imion i nazw jest najczęściej niepotrzebne, czego idealnym przykładem jest Beerus, wszyscy wiedzieliśmy do czego odnosi się jego imię, a Piwus brzmi słabo.
Tłumaczenie żartów i ewentualna zmiana ich sensu to coś mocno sytuacyjnego. Czasem warto to robić, a czasem wręcz przeciwnie.
Pier***** cenzurę. Stawiam na oryginalną ścieżkę dźwiękową i dubbing.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 13.04.2018 16:14 - Edytowane przez breakingmirai /
breakingmirai - Profil - user - 20% - 365
Tylko oryginalne wersje. Kiedy słyszę anime (np. DB) w innym języku niż japoński, nieważne jakim, to odczuwam lekkie zażenowanie. Zupełnie mi to nie pasuje.
Cenzury nienawidzę. To w ogóle nie powinno istnieć. Zmienianie kwestii i dodawanie nowych rzeczy to tylko niekompetencja tłumaczy, przynajmniej w moim odczuciu.
Wyżej koledzy poruszyli temat tłumaczonych imion. Osobiście, nie razi mnie to tak bardzo, ale gdybym miał wybór, to zostałbym przy oryginalnych (Beerus zamiast Piwus, Ginyu zamiast Mleckor, itp.).

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 13.04.2018 18:15 /
Seneka - Profil - user - 70% - 2353
Oglądam anime tylko w oryginalnych wersjach, najlepiej jak jest czysty dubbing japoński i można samemu sobie znaleźć dobre, pasujące napisy.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 14.04.2018 13:21 /
ironik - Profil - user - 20% - 369
idealnym przykładem jest Beerus, wszyscy wiedzieliśmy do czego odnosi się jego imię
Czy ja wiem.. na początku błędnie zapisywano jego imię jako Bills

-
Dodane: 14.04.2018 16:22 - Edytowane przez MainWar /
MainWar - Profil - user - 0% - 65
Jeśli chodzi o DB to funanimation dubbing zawsze był lepszy od japońskiego. Scenariusz jest dużo lepszy (Goku vs Majin Vegeta jest perfekcyjnym przykładem tego gdzie w dubbingu wszystkie kwestie Vegety są jak poezja w porównaniu z japońskim gdzie Vegeta bardziej wkurza niż wciąga cię w klimat jego postaci). No i oczywiście soundtrack faulconera. Japoński DBZ został przy muzyce z DB która zupełnie nie pasowała do nowego klimatu akcji/sci-fi Zetki. Muzyka amerykańska wciąga, daje ciary na plerach i co najważniejsze pasuje do mniej komedjowej i poważniejszej odsłony serii :d

No i aktor głosowy Goku brzmi jak Goku, a nie jak stara babcia :p

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 14.04.2018 23:55 /
Stenbar - Profil - user - 50% - 1428
ironik, Songo(wyszkolony przez Winiacza) kontra Bills, a wszystkiemu przyglądają się Krilan, Szatan Piccolo oraz El Grande Padre.
Byłoby łatwiej gdyby cała ludzkość posługiwała się jednym językiem. :d
Odbiór dubbingu, gust muzyczny, odczuwanie klimatu. To zbyt subiektywne rzeczy, aby można było sobie od tak rzucić: "To lepsze, to gorsze."
Ja wolę japoński, MainWar woli angielski, a ktoś inny może chcieć tego słuchać z francuskim dubbingiem.
I jest ok. [cfaniak]


----- Podpis --------------------
-
Dodane: 15.04.2018 01:12 /
breakingmirai - Profil - user - 20% - 365
MainWar napisał/a:
Jeśli chodzi o DB to funanimation dubbing zawsze był lepszy od japońskiego. Scenariusz jest dużo lepszy (Goku vs Majin Vegeta jest perfekcyjnym przykładem tego gdzie w dubbingu wszystkie kwestie Vegety są jak poezja w porównaniu z japońskim gdzie Vegeta bardziej wkurza niż wciąga cię w klimat jego postaci). No i oczywiście soundtrack faulconera. Japoński DBZ został przy muzyce z DB która zupełnie nie pasowała do nowego klimatu akcji/sci-fi Zetki. Muzyka amerykańska wciąga, daje ciary na plerach i co najważniejsze pasuje do mniej komedjowej i poważniejszej odsłony serii :d

No i aktor głosowy Goku brzmi jak Goku, a nie jak stara babcia :p

Szanuję, ale według mnie, oryginalne anime bije na głowę wersje Funimation. Wkurzają mnie głosy postaci (sterydowe koksy wydzierający się na głos), muzyka która W OGÓLE nie pasuje i psuje klimat, ale szanuję, bo to mimo wszystko rzecz gustu. Najważniejsze, żeby akceptować siebie nawzajem. Ja osobiście nie potrafię oglądać amerykańskiego DB. Szanuję i pozdrawiam.


----- Podpis --------------------
-
Dodane: 15.04.2018 08:44 /
Darknes - Profil - systemadmin - max% - 13518
No wiadomo, że oryginał :d Wygodniej się ogląda w sumie filmy z lektorem ale jak są powycinane jakies fajne sceny to jednak trochę lipa. Temat dotyczy jednak stricte anime i mang więc w tym przypadku nie wyobrażam sobie oglądać innych wersji niż czyste RAWy z napisami.

Co do tłumaczenia w mangach to jestem jak najbardziej po stronie naszych wydawnictw. Jeśli dla Japończyka jakieś imię jest grą słowną i on czytając to rozumie "Piwuś" to my też powinniśmy to rozumieć jako "Piwuś".

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 15.04.2018 09:57 - Edytowane przez kordos /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6371
Darknes napisał/a:
No wiadomo, że oryginał :d Wygodniej się ogląda w sumie filmy z lektorem ale jak są powycinane jakies fajne sceny to jednak trochę lipa. Temat dotyczy jednak stricte anime i mang więc w tym przypadku nie wyobrażam sobie oglądać innych wersji niż czyste RAWy z napisami.


Tak.

Darknes napisał/a:
Co do tłumaczenia w mangach to jestem jak najbardziej po stronie naszych wydawnictw. Jeśli dla Japończyka jakieś imię jest grą słowną i on czytając to rozumie "Piwuś" to my też powinniśmy to rozumieć jako "Piwuś".


Wiem Darknes, że lubisz wychwalać pod niebiosa polskich wydawców w czymkolwiek co robią, ale chyba sobie robisz jaja teraz. :|
Po pierwsze: Beerus jest tworem językowym, który nie odnosi się bezpośrednio do japońskiego słowa, tylko do słowa zapożyczonego do ich słownika - to stworzona na potrzeby mangi nazwa własna, którą zrozumie każdy odbiorca mangi na świecie, z tak popularnym słowem mamy do czynienia. Nie bez powodu to angielski jest współczesnym lingua franca. Skoro Japończycy mają rozumieć tę grę słów, nie ma podstaw, by przedstawiciele innych narodowości jej nie rozumieli, tym bardziej że...
Po drugie: imiona Saiyan, jak i inne imiona które pojawiały się w mandze, nie były spolszczone. Dlaczego więc Kakarotto a nie Mamarchewa? Ach no tak, bo druga opcja byłaby po prostu idiotyczna i z brzmienia i z samej koncepcji, by tak to tłumaczyć. Poza tym...
Po trzecie: pozostawianie jednych imion takimi, jakie są, a innych spolszczenie to niekonsekwencja w tłumaczeniu, czyli po prostu brak profesjonalizmu. Tym bardziej, że...
Po piąte: społeczność fanów już do oryginalnego imienia przywykła, chociażby osłuchała się z nim przy okazji filmu kinowego.

Nie ma jakichkolwiek argumentów za tym, by w polskim tłumaczeniu Beerus funkcjonował jako Piwuś. To najbardziej idiotyczny pomysł pod słońcem.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 15.04.2018 18:25 - Edytowane przez Darknes /
Darknes - Profil - systemadmin - max% - 13518
Nie, nie robie sobie jaj. Piwuś to może nietrafiony przykład, ale nie znam mangi bo nie czytałem ani oryginału ani naszego przekładu, więc się odniosłem tylko do posta kogoś wyżej.

Wcale, że nie chwale wszystkiego jak leci :| Po prostu uważam ten argument z tłumaczeniem za dobry. Jakbym znał Japoński to by mnie te imiona bawiły, więc fajnie jest jako Polak nadal móc w jak największym stopniu bawić się przy tych odniesieniach. Nie zawsze się wszystko da przenieść w skali 1:1 ale mimo wszystko jakoś sobie z tym tłumacze radzą i często jakieś stricte żarty odnoszące się do kultury japońskiej zastępują czymś adekwatnym w naszej kulturze. W Love Hina np bardzo mi się podobało zastąpienie Japońskich różnic w dialektach naszymi góralskimi czy śląskimi dialektami. Jakby wszystko przetłumaczyli ładne po polsku to dialogi o tym, że przez dziwny dialekt jeden bohater nie zrozumiał drugiego nie miały by sensu.

Nie jestem taki pewny, czy słowo Kakarotto oznacza marchewkę... sam wiesz, że japoński zapis słów często bywa mylący i te samo słowo inaczej zapisane może oznaczać co innego. Dlatego wolę to zostawić profesjonalistom niż spłycać to do "Vegety nie przetłumaczyli a Beerusa już tak".

Trzeba by było o to spytać kogoś kto ma bardzo dobrze opanowane japońskie pismo. Więc w tej kwestii bardziej ufam tłumaczowi, który w posłowiu jasno wyjaśnia z jakich znaków zbudowane jest dane słowo i co oznacza ono dla Japończyka :p

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 15.04.2018 19:15 - Edytowane przez kordos /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6371
Darknes napisał/a:
Nie jestem taki pewny, czy słowo Kakarotto oznacza marchewkę... sam wiesz, że japoński zapis słów często bywa mylący i te samo słowo inaczej zapisane może oznaczać co innego. Dlatego wolę to zostawić profesjonalistom niż spłycać to do "Vegety nie przetłumaczyli a Beerusa już tak".

Trzeba by było o to spytać kogoś kto ma bardzo dobrze opanowane japońskie pismo. Więc w tej kwestii bardziej ufam tłumaczowi, który w posłowiu jasno wyjaśnia z jakich znaków zbudowane jest dane słowo i co oznacza ono dla Japończyka :p


Przecież imiona Saiyan, tak samo nazwa planety, to zapożyczenia z angielskiego, co Ty wyskalujesz tutaj z japońskim?
Proponuję jeszcze raz przeczytać mojego posta bo jak widać juz punktu nr jeden nie zrozumiałeś.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 15.04.2018 19:40 /
Darknes - Profil - systemadmin - max% - 13518
Przecież imiona Saiyan, tak samo nazwa planety, to zapożyczenia z angielskiego, co Ty wyskalujesz tutaj z japońskim?
No to skoro zapożyczenia to chyba dobrze, że ich nie przetłumaczono xDD Skoro dla Japończyka to brzmi obco to dla nas tez niech brzmi tak samo, lel

Mówiłem już, nie orientuje się jak są zapisywane imiona. Wiem tylko, że nie każdy obcy zapis okazuje się zapożyczeniem. Może Goku Japończycy piszą akurat Goku a Beerusa u siebie piszą jakoś ze znakiem "Piwo" i dlatego tak to przełożono. Na początku jak się ta postać pojawiła w uniwersum to pamiętam, że miała 2 różne imiona i się sprzeczano, które jest prawidłowe... czyli amatorscy fansuberzy sami do końca nie wiedzieli jak to przełożyć... a my to potem od nich po prostu skopiowaliśmy. Bo nikt z Japońskiego bezpośrednio anime niestety nie tłumaczy.

Zrozumiałem pierwszy punkt. Pytanie jest tylko takie, że ten człon pochodzi od angielskiego tłumaczenia czy też nie :p Nie orientuje się w zapisach imion po japońsku [miljon]


----- Podpis --------------------
-
Dodane: 15.04.2018 20:47 - Edytowane przez kordos /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6371
Darknes napisał/a:
Zrozumiałem pierwszy punkt. Pytanie jest tylko takie, że ten człon pochodzi od angielskiego tłumaczenia czy też nie :p Nie orientuje się w zapisach imion po japońsku [miljon]


Nie ma takiego imienia w japońskim jak Beerus. Swoją drogą większość postaci w mango ze shonenow nosi "imiona" które nie są imionami - choć japońskie otaku**y zaczęły tak nazywać juz swoje dzieci i więc reguła przestaje być regułą.
Biru to, jak napisałem wyżej, słowo zapozyczone z angielskiego. Tak jak nasze komputer chociażby, któremu nadalismy własną pisownię.
Dywagować można o tym, czy wyrażenia w angielskim brzmią obco czy też nie. Faktem jest, że ma status języka międzynarodowego, więc tłumaczenie że imię trzeba było zmienić by głupi polski czytelnik złapał aluzje (którą na siłę można wyjaśnić w przypisach)... a, przecież już to wyjaśniłem.
Ale skoro chcesz innego przykładu. Czemu Saiyanie jako nazwa nie są tłumaczeni, przeciez bez tego głupiemu polskiemu odbiorcy umyka inna gra słów. W Saiya-jin, pierwszy człon to anagram od Yasai czyli "warzywo" po japońsku. Drugi człon oznacza ludzi. Czyli jak z Beerusa robimy Piwusa do z Saiyan powinniśmy... każdy pomysł jak przełożyć tę nazwę będzie debilizmem. Po prostu cos Ci brzmi dobrze w jednym języku nie musi sprawdzic sie w drugim. Od wyjaśniania takich rzeczy są przypisy.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 16.04.2018 22:16 /
Fuzion - Profil - user - 10% - 210
Jeśli chodzi o tłumaczenie nazw własnych to o ile Piwus jest poprawnym tłumaczeniem tak uważam, że powinno zachować się oryginalne nazewnictwo.

A co do dubbingu to wg mnie Funimation odwala kawał dobrej roboty i momentami jest lepszy od oryginału. Ogólnie nie lubię angielskiego dubbingu w anime, ale w DB jest on świetny dla mnie

-
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.
Linki sponsorowane: Kosmiczni.pl | Epic Kingdoms | Shinobi World | Comper Games | Goteiarena - Gra Bleach
Polecamy