W dniu dzisiejszym nastąpiła premiera gry "Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm Revolution" w naszym kraju! Po raz pierwszy w historii gra spod znaku "Naruto" dostępna jest w polskiej wersji językowej (napisy)! Za dystrybucje w naszym kraju odpowiedzialna jest firma Cenega."Cenega, oficjalny partner BANDAI NAMCO Games w Polsce, Czechach, na Słowacji oraz Węgrzech z przyjemnością informuje, że od dziś - równocześnie z europejską premierą - w sprzedaży dostępna jest nowa gra z kultowej serii bijatyk pt. Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm Revolution. Po raz pierwszy w historii serii gra ukazała się w polskiej (napisy) i angielskiej wersji językowej do wyboru! Za lokalizację odpowiada wydawca. Premierowy nakład gry, przy zachowaniu standardowej ceny, został wydany w tzw. Edycji Rywali, w której poza grą znajdują się film anime na DVD oraz zawartość do pobrania z trzema unikatowymi kostiumami!
Przygotowana przez mistrzów gatunku bijatyk anime, seria Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm osiągnęła nowy wymiar grywalności. Wszystko to dzięki niesamowitym animacjom i efektom wizualnym, a także dzięki pełnym adrenaliny pojedynkom ninja i wielu nowym postaciom! Nowa mechanika rozgrywki pozwala graczom wykonać widowiskowe ataki combo i łączyć moce do stworzenia niezrównanych technik walki. Poza wymienionymi opcjami na graczy czeka lista aż 100 grywalnych bohaterów!"
Grę możecie nabyć już na muve.pl, w sieci zadebiutował również piąty trailer gry.
![]() | ![]() | |
![]() | ![]() |







Komentarze
Nie popieram piractwa, ale niestety jest to zło konieczne, dzięki temu, w Polsce, kraju na który japońskie wydawnictwa patrzą jak na kraj trzeciej kategorii, ruszył rynek mangowy, a jak widać, wydawnictwa nie są stratne bo i tak każdy chętny kupi mangę, którą lubi. Fani OP, Bleach czy Naruto byli w Polsce zanim JPF zaczął te mangi wydawać, nie odwrotnie
Wydawnictwa mangowe przeżywają rozkwit, wiesz dlaczego? Bo jak już pisałem my, czytelnicy, mogliśmy liznąć świata, podniecasz się teraz Berskiem, który nijak byłby dostępny w Polsce, ani anime, ani manga. Wiemy, że jest to dobre, bo czytaliśmy recenzje, kogoś, kto go zna z internetu.
Realia są inne, a Anime Gate padło nie dlatego, że ludzie nie kupowali animców, ale dlatego, że nie inwestowali w nic topowego. Zanim oni wydali Hellsinga, ja to już kilka razy obejrzałem na niemieckiej VIVA'ie.
Zobacz sobie jakie anime masz obecnie emitowane. Internet nam rozbudowuje jasność co jest dobre, a co słabe, w naszym kraju manga i anime nijak się miały i nijak miałyby się dalej, gdyby nie fani, którzy kupują to co znają i lubią.
No ja tam akurat Dragon Balla nie oglądałem w młodości
Dużo kinówek u nas jest dostępnych. Od Ghibli prawie wszystko a są też i inne. Nawet teraz premierę u nas mają "Wilcze Dzieci" a to dość nowe anime.
Tylko nic się u nas nie sprzedawało praktycznie bo każdy se z sieci ssał a dystrybucja i reklama mocno kulała.
Dzisiaj łatwo tak mówić, bo mieliśmy możliwość liźnięcia dzięki sieci i anime i mangi, a gdybyśmy nie mięli tej możliwości, dalej twierdzilibyśmy, że Songo to super bohater z mojej ulubionej bajki obok Pokemonów.
W życiu bym nie kupował anime na DVD. Wyszłoby po prostu za drogo i niepraktycznie.
Jest też na DVD. Tylko, że przez ściąganie z neta ludzie go nie kupowali i firma padła. Ale przy braku go w sieci ktoś śmiało by mógł spróbować znów wejść na rynek.
No i w TV też co nieco puszczają
Imho Japońskie firmy mogły by zrobić jakieś płatne możliwości ściągania rawów to by chociaż jakąś kasę z tego miały i stało by się to w jakimś stopniu bardziej legalne a oni by sie nie czuli mocno stratni. Skoro gry i muzykę można sobie w sieci kupować i ściągać za opłatą na dysk to i z tym bo można było tego spróbować.
Czyli nikt by nie miał bo anime jest tylko w necie.
Śmieszne jest to, że piraty by nie miały dostępu
Oczywiście, że nie. Ma to po prostu zwężać i spowolnić źródła wycieków RAW-ów. Zresztą nie wiem co w tym śmiesznego, bo w przypadku naszego kraju nic by się nie rozwinęło tak szybko, gdyby nie zapotrzebowanie na dane materiały, które wynika z coraz większego poznawania mangi i anime w sieci.
Hehehe... czy co? Można się spodziewać powoli tego, że anime i manga zniknie z sieci?